Demonstracja antyrasistowska – relacja


Demonstracja odbyła się punktualnie, lecz musieliśmy ją skrócić z uwagi na próbę przed WOŚP na Rynku której trwania w czasie naszej demonstracji nie przewidzieliśmy. Zebrało się mniej więcej 100 osób.

Przebieg był spokojny, z wyjątkiem nielicznych, nieudanych prowokacji środowisk narodowych. Krzyczeliśmy wspólnie hasła takie jak „Ostrzegamy krakowiaków, nie dokarmiać wszechpolaków”, „Chcę Arabkę za sąsiadkę” oraz „ONR to zbiór zer”. Współobecność imprezy masowej miała także dobre strony w tym, że nasze wydarzenie wzbudziło większe niż się spodziewaliśmy zainteresowanie mediów. Przemówienia które miały miejsce pozwoliły na dostrzeżenie problemu rasizmu z różnych perspektyw.
Przyjęcie oraz relacje medialne także były pozytywne, nawet państwowej agencji prasowej która najwyraźniej nie zrozumiała naszego przekazu, w niewielkim stopniu udało się przedstawić nas w negatywnym świetle.
Bardzo dziękujemy uczestnikom i uczestniczkom, oraz wszyskim zgromadzonym i wspierającym demokrację osobom. Dziękujemy także za wsparcie innym sekcjom Federacji Anarchistycznej, jak również inicjatywie Witajcie w Krakowie, Inicjatywie Pracowniczej, kolektywowi Reaktor, Quererowemu Majowi i Alternatywie Socjalistycznej, oraz osobom przemawiającym za ich wkład i pracę.
Mimo wcześniejszych deklaracji narodowców, pojawiła się ich ledwie garstka.
Treść jednego z przemówień, wygłoszonego przez członkinię naszej sekcji, publikujemy poniżej:
Jestem tu, aby zadać pytanie: dlaczego ludzie, którzy urodzili się 4 godzin jazdy samochodem stąd są gorsi niż ci, którzy urodzili o godzinę jazdy krócej? Dlaczego można nie wypłacać im wynagrodzenia za wykonaną pracę? Dlaczego można odmawiać im prawa do mówienia we własnym języku? Dlaczego zmusza się ich do pracy znacznie poniżej swoich umiejętności i wykształcenia? Dlaczego wolno poniżać ich, okazywać pogardę w każdym słowie i spojrzeniu? Grozić, wyzywać, bić?
 
Kiedy na ulicy Warszawy spłonęła ukraińska flaga, uspokoiliśmy nasze sumienia oskarżając o to grupkę narodowców, politycznych ekstremistów, ale – powiedzmy sobie szczerze – jest to przejaw szowinizmu głęboko tkwiącego w naszym społeczeństwie, stale zresztą podsycanego przez władze polskiego państwa.
 
Dzisiaj, z tego miejsca, z krakowskiego Rynku, chcę wezwać do opamiętania się.  
W Polsce żyje nie milion uchodźców, jak powiedziała premier Szydło, bo machina państwowości jest bardziej skłonna do deportacji uciekinierów z Doniecka niż przyznawania statusu uchodźcy, nawet nie milion imigrantów.  W Polsce żyje milion pracowników, studentów, naszych sąsiadów, znajomych i przyjaciół pochodzących z Ukrainy.
Podsycanie konfliktów, szczucie na tak bliskich nam ludzi w najlepszym przypadku naraża na śmieszność. Trzeźwo patrzący ludzie dojrzą, że nacjonalistyczna propaganda zniekształca obraz rzeczywistości. Ale jest też gorszy scenariusz: ciągle sączona nienawiść rozkręci w końcu rzeczywisty WIR agresji. Wyobraźmy sobie skalę tragedii, do której może dojść!     
 
Drogi są dwie: albo stworzymy coś razem – bazując na wzajemnym szacunku i pragnieniu tworzenia lepszej, wspólnej, bezpiecznej przyszłości albo będziemy bezmyślnie łykać podawaną nam papkę, damy uwieść się ohydnej manipulacji, wyliczonej na zysk panującej nad nami klasy społecznej, dla której każda przemoc, każda wojna i każda nienawiść są na rękę, są źródłem potencjalnego zysku i szansą na ugruntowanie swojej władzy.
 
Dla mnie brzmienie ukraińskiego i rosyjskiego języka już na stałe wpisało się w charakter współczesnego Krakowa i nie wyobrażam sobie, aby czyjeś uprzedzenia mogły zdławić tą melodię.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s