Laboratorium Myśli #1: Errico Malatesta – Anarchia

19 Kwiecień 2016 Dodaj komentarz

Teoretyczki i praktyków, aktywistki i społeczników, utopistki i realistów, oraz wszystkie osoby, które chcą wziąć udział w dyskusji lub tylko się jej przysłuchiwać, zapraszamy na pierwsze spotkanie koła dyskusyjnego Laboratorium Myśli. Porozmawiamy o tekście autorstwa Errico Malatesty – Anarchia, bez podziału na role uczących i uczonych, czy ekspertów i laików.

Lektura: Errico Malatesta, Anarchja, Londyn: nakładem Polsko-Rosyjskiej Grupy Anarchistów-Komunistów, 1906
(II wyd.: Zielona Góra 1996; III wyd. Koszalin 1998)

Tekst dostępny za darmo: http://anarchizm.net.pl/klasycy/anarchia-e-malatesta

*

Gdyby interesy ludzi były z konieczności wzajemnie sobie przeciwne, gdyby walka była niezbędnym prawem życia społecznego, gdyby swoboda jednych ograniczała swobodę drugich, w takim razie każdy dążyłby do powiększenia swej własnej swobody ze szkodą swobody innych. Gdyby jednocześnie musiał istnieć rząd, nie dlatego, żeby on był tak czy inaczej użytecznym dla ogółu członków społeczeństwa, lecz dlatego że zwycięzcy chcieliby zapewnić sobie wyniki zwycięstwa, zmusiwszy zwyciężonych do posłuszeństwa i uwolnić się od trudu wiecznego bronienia zdobytego stanowiska, polecając go ludziom specjalnie przygotowanym do rzemiosła żandarmów, wówczas ludzkość skazałaby się na zagładę, lub też musiałaby ustawicznie się borykać między tyranią zwycięzców i buntem zwyciężonych.

Na szczęście przyszłość ludzkości jest jaśniejsza, ponieważ prawo nią rządzące jest łagodniejsze.
Prawem tym jest s o l i d a r n o ś ć.

Errico Malatesta, Anarchia

*

Spotkanie odbędzie się w niedzielę 24.04, o 17.00 w Masolit Books&Cafe (ul. Felicjanek 4).

Chris Crass: Jak mogę być seksistą? Przecież jestem anarchistą!

15 Kwiecień 2016 Dodaj komentarz

13016730_502738136582342_244044617_o„Skąd ci się wzięło, że ja mogę być seksistą?”. Byłem naprawdę zdziwiony. Nie byłem dupkiem, złym człowiekiem, nie było we mnie nic z nienawiści do kobiet. „Jak mogę być seksistą, skoro jestem anarchistą?” Zdenerwowałem się, chciałem się bronić. Wierzyłem w ruch dążący do wyzwolenia od władzy kapitalizmu i państwa. Po jednej stronie ci, którym panujące nierówności są na rękę, a po drugiej stronie my, prawda? Miałem wtedy 19 lat, to był rok 1993, 4 lata od kiedy zacząłem się interesować polityką.

Nilou, trzymając mnie za rękę, cierpliwie tłumaczyła: „Nie mówię, że jesteś złym człowiekiem, ja mówię, że jesteś seksistą. A seksizm może przejawiać się zarówno w widocznych formach, jak i w tych mniej oczywistych. Ty przerywasz mi, kiedy mówię. Zwracasz większą uwagę na to, co mówią mężczyźni. Tak jak wtedy, gdy siedzieliśmy z Mikołajem w kawiarni i wy rozmawialiście ze sobą, a mi pozostawało tylko się przysłuchiwać. Próbowałam coś dodać, ale wy tylko spojrzeliście na mnie i znów rozmawialiście ze sobą. Mężczyźni w grupie patrzą tylko na siebie nawzajem i zachowują się tak, jakby kobiet w ogóle nie było w pomieszczeniu. Nasza szkolna grupa zmieniła się w forum dla mężczyzn, którzy opowiadają o tej lub tamtej książce w taki sposób, jakby posiedli całą wiedzę i przyszli nauczać innych. Kiedyś wydawało mi się, że problem jest we mnie, że to co mówię po prostu nie jest ciekawe, ze nie robi wrażenia. Może powinnam popracować nad sobą, może biorę wszystko za bardzo do siebie…Ale potem zauważyłam, to samo dzieje się również w przypadku innych kobiet, znowu i znowu. Ja ciebie o to wszystko nie obwiniam, ale ty masz bardzo duży wpływ na grupę i masz swój wkład w budowanie seksistowskiej atmosfery.”

Ta rozmowa zmieniała moje życie, a podjętemu w niej problemowi chcę poświęcić ten artykuł.

Piszę go dla innych białych mężczyzn z klasy średniej, aktywistów lewicowego i anarchistycznego ruchu, którzy walczą o wolność. Główny akcent chcę położyć na emocjonalnych i psychologicznych aspektach tego problemu. Na takie ujęcie tematu zdecydowałem się ponieważ wymaga ono osobistego zaangażowania i przyniosło dobre efekty w pracy mężczyznami, także dlatego, że wiele kobiet należących do ruchu często podkreśla, że w naszym dziele nie można tych aspektów ignorować. Rona Fernandez: “Zachęcam mężczyzn/uprzywilejowane osoby do analizowania roli emocji lub ich braku w ich życiowych doświadczeniach. Robię to, ponieważ jestem przekonana, że oni również cierpią przez system patriarchatu i jedną z najbardziej strasznych rzeczy, jaka się z nimi dzieje, która odbiera im ich człowieczeństwo – to brak możliwości wyrażania swoich uczuć.” Clare Bayard zwracając się do uprzywilejowanych mężczyzn-anarchistów mówi bardzo dobitnie: „Wasze poglądy polityczne to rezultat wielu lat analizowania faktów i ciągłej pracy, więc dlaczego uważacie, że zrozumienie emocjonalnej strony tego problemu przyjdzie tam z pełną łatwością? To też wymaga pracy.”     

W tym artykule będziecie mogli przeczytać o kobietach-liderach, szczególnie wyrazistych kobietach, które piszą i pracują walcząc z patriarchalnym modelem społeczeństwa i z seksizmem w naszym ruchu, o Barbarze Smith, Glorii Anzaldua, Elli Baker, Patrici Hill Collins, Elizabeth ‘Betita’ Martinez, bell hooks i wielu innych kobietach tworzących polityczne podstawy i strategie dla pracy, którą kontynuować powinni biali, uprzywilejowani mężczyźni.

Także obecnie coraz więcej mężczyzn w ruchu walczy z męską dominacją. Są nas tysiące – tych, którzy przyznają, że istnieje patriarchat, że seksizm gubi ruch, że kobiety i środowisko LGBTQ niejednokrotnie podnosiło tą kwestię mówiąc „Powinniście omówić to wspólnie, pomagać sobie nawzajem i otwarcie przyznać, co chcecie z tym zrobić!”. Niestety, w ruchu jest też coraz więcej mężczyzn, którzy zgadzają się ze stwierdzeniem, że w społeczeństwie istnieje patriarchat, może nawet w samym ruchu, ale nie widzą w tym swojego osobistego wkładu.

Lisa Sousa opowiadała mi o niedawnych dyskusjach w grupie na temat seksizmu i queeru, gdzie mężczyźni wypowiadali się w taki sposób: „My wszyscy znajdujemy się w opresyjnej sytuacji”, „Powinniśmy skupić się na walce klasowej”, „Ty używasz argumentów gender do osobistych ataków”. Kiedy Lisa zauważyła, że większość kobiet, które dołączają do ruchu, szybko z niego odchodzi, usłyszała, że „Mężczyźni też szybko odchodzą, tak samo jak kobiety, w ogóle ludzie odchodzą – funkcjonujemy przecież na zasadzie dobrowolności”, „Powinniśmy po prostu werbować więcej kobiet, jeżeli odejdą, znajdziemy nowe”.   

Te kalki są mi znajome, chociaż kusi mnie dystansowanie się od mężczyzn, którzy tak mówią – trzeba pamiętać, że kiedyś ja także wypowiadałem się w ten sposób. Dla mnie, który wierzy w rozwój ruchu i wspólne wyzwolenie, bardzo ważna jest więź z ludźmi, z którymi zajmuję się aktywizmem. Będąc uprzywilejowanym człowiekiem współpracuję z innymi uprzywilejowanymi ludźmi, a to znaczy, że powinienem nauczyć się akceptować samego siebie i widzieć swoje odbicie w innych, nawet jeśli mam dystans do ich poglądów. Co więcej, wymaga to szczerości w opowiadaniu o moich doświadczeniach.

Kiedy myślę o mojej rozmowie z Nilou i o tym, jak tłumaczyła mi, na czym polega seksizm, pamiętam, że chciałem  przerwać ta rozmowę i wzbraniałem się przed słuchaniem.

Słowo „ale” wciąż od nowa rozlegało w mojej głowie, a za nim tłumaczenia: „to nieporozumienie, nie to miałem na myśli, nie wiedziałem, że tak się czułaś, nie chciałem tak robić, byłbym bardzo szczęśliwy, gdybyś we wszystkim brała udział, nikt nie mówił, że nie chce ciebie słuchać, wszyscy wierzymy w równość, kocham cię i nigdy nie chcę ciebie ranić, to zwykły zbieg okoliczności, a nie seksizm, nie wiem co robić…” Teraz, 10 lat później, dziwi mnie, jak łatwo te wszystkie „ale” przychodzą do głowy.  Ciężko mi to przyznać, ale ja też przypominam tych wszystkich „nie takich* mężczyzn” (*nie przyznających się do udziału w systemie dyskryminacji).

Nilou poświęciła wiele czasu na rozmowy ze mną o seksizmie. Był to niezwykle złożony proces. Mój światopogląd uformował się pod silnym wpływem dualistycznej koncepcji „zły/dobry”. Jeśli to prawda, że jestem seksistą, powinienem przeanalizować mój sposób pojmowania siebie i cały system wartości. Teraz rozumiem, jak ten moment był ważnym i przełomowym w moim życiu, chociaż wtedy czułem się gównem.

2 tygodnie później na spotkaniu naszej anarchistycznej grupy Nilou podniosła rękę. „W tej grupie panuje seksizm”. Ona wymieniła przykłady, o których wcześniej mówiła mi. Chęć obrony, którą sam wcześniej odczułem, teraz mnożyła się przez 5 – tyle razy ilu, mężczyzn było w pokoju. Głos zabrały inne kobiety, one również czuły się dyskryminowane. Mężczyźni byli zszokowani i przyjęli obronną pozycję, zaczęliśmy przytaczać przykłady, w których oskarżenia o seksizm były po prostu efektem nieporozumienia. Zupełnie szczerze mówiliśmy: „Przecież wszyscy pragniemy rewolucji”.

Po tym spotkaniu kobiety , które od dawna były w grupie, obległy mnie. April, będąca w United Anarchist Front ponad rok, przedstawiała przykład za przykładem – wszystkie dowodziły seksistowskiej dyskryminacji. Mężczyźni w grupie nie dowierzali, że mogła być tak często i na wielu polach dyskryminowana, chociaż sami należeli do grupy krócej niż ona. Nikt nigdy nie prosił jej o opinie w politycznych kwestiach, nigdy nawet nie zapytał, dlaczego jest w grupie. Inni również przyłączyli się do rozmowy, ale mężczyźni wciąż zaprzeczali istnieniu seksizmu. Wtedy April podała pewien przykład, który mnie dokładnie objaśniła, ale inni mężczyźni również odrzucili go jako nieporozumienie. Po jakimś czasie przedstawiłem dokładnie ten sam przykład, ale innymi słowami i wtedy, chociaż zrzędliwie, to jednogłośnie przyznali, że jest przejaw seksizmu. April od razu zaczęła to krytykować, a ja nawet nie do końca zrozumiałem, co się właśnie stało. To co powiedziała April, kiedy padło z moich ust, od razu zostało usłyszane i przez wszystkich przyjęte. To właśnie to – seksizm. Nie chciało mi się wierzyć, że seksizm istnieje, a w tym momencie to zobaczyłem. Czułem się okropnie, jakby ktoś uderzył mnie w żołądek. Nilou i April desperacko próbowały zmusić nas do przyznania, że problem istnieje. Jak ten problem mógł się pojawić, skoro niczego takiego nie chciałem? Bałem się powiedzieć cokolwiek.

Przez 2 miesiące siedziałem na spotkaniach milcząc z innymi mężczyznami. Nie wiedzieliśmy, o czy rozmawiać. Dokładnie mówiąc, byliśmy przestraszeni, zdenerwowani, delikatnie omijaliśmy temat, nie wkładają przy tym najmniejszego wysiłku, w to żeby stworzyć miejsce dla produktywnej dyskusji o seksizmie. Nilou i April zaproponowały, żeby wybrać jeden dzień, kiedy na początku spotkania omówimy problem seksizmu. „O czym te kobiety w ogóle mówią?” pytaliśmy siebie nawzajem. Kiedy grupa znowu się spotkała, dyskusja znowu doszła do tego momentu, w którym kobiety musiały się bronić – siebie i swoich doświadczeń. Czułem się obrzydliwie i ciężko było mi uwierzyć w to, co słyszałem. Nie miałem pomysłu, jak mógłbym zrobić cokolwiek konstruktywnego.

Niektórzy ludzie o różnej orientacji seksualnej odeszli wcześniej rozczarowani i przygnębieni swoją bezsilnością.

Moja mama uczestniczyła w części tej dyskusji i poprosiła o udzielenie głosu: „Wszyscy omawiacie niezwykle poważne problemy, to niezwykle trudne. Bardzo cieszę się widząc was, takich młodych, poważnie traktujących takie tematy. To pokazuje, że rzeczywiście szczerze wierzycie w to, o co walczycie. Jest to jednak dyskusja, której nie zmieścicie w jednym dniu”. Atmosfera w pomieszczeniu była bardzo ciężka, patrzyliśmy na siebie, wiele osób miało łzy w oczach. Oczywistym stało się, że walka z seksizmem będzie znacznie trudniejsza, niż nauczenie się zwracania uwagi na kobiety w grupowej dyskusji, że tak naprawdę polega ona na walce z system władzy na poziomie polityki, ekonomii, socjologii, kultury i psychologii, a moje poczucie wyższości było jedynie czubkiem lodowej góry, na którą składa się cały wyzysk i ucisk.     

„Jak mogę być seksistą? Przecież jestem anarchistą” jest pierwszą częścią artykułu pod tytułem „Going To Places That Scare Me: Personal Reflections On Challenging Male Supremacy”.

tłumaczenie Adelina/FA Kraków
źródło: http://avtonom.org/
oryginał (całość): http://www.coloursofresistance.org/

Krakowska krwawa wiosna – 80 rocznica strajku w zakładach „Suchard” i „Semperit”

23 Marzec 2016 Dodaj komentarz

IMG_9669x.JPGKrakowska krwawa wiosna to historia pracowników zakładów cukierniczych i przemysłowych, którzy w 1936 r. wobec głodowych pensji upomnieli się o podwyżki i zaprzestanie wydłużania czasu pracy, a także zażądali przywrócenia zwolnionych związkowców. Niektórzy z nich przypłacili to życiem.
2 marca 1936 r. rozpoczęła się okupacja Polsko-Szwajcarskiej Fabryki Czekolady „Suchard”, a 18 marca do protestu dołączyli robotnicy Polskich Zakładów Gumowych „Semperit”. W nocy z 20 na 21 marca policja przystąpiła do krwawego tłumienia strajku.
23 marca 20 tysięcy osób zebrało się, aby zamanifestować swoją solidarność z załogami „Suchardu” i „Semperitu” walczącymi o pracownicze prawa. Policja jeszcze raz wykazała się niezwykłą brutalnością, otworzyła ogień do zebranych robotników, zabijając 8 osób, a raniąc 45.

Jako Federacja Anarchistyczna sekcja Kraków oraz krakowska komisja środowiskowa Inicjatywy Pracowniczej przyszliśmy dziś pod pomnik Krakowskiego Czynu Rewolucyjnego, by oddać hołd zamordowanym robotnicom i robotnikom; tym, których życie nie zakończyło się 23 marca, tak jak chcieli tego policjanci oddający do tłumu salwę. Chcąc wymazać nieposłusznych, którzy walczyli o swoją godność, brutalna władza tylko ich unieśmiertelniła. Bo kto dziś pamięta o zhańbionych, którzy bezmyślnie słuchali rozkazów? Nikt. Za to zamordowani robotnicy żyją w naszej pamięci. Niech wybrzmią ich imiona:

Józef Cieślik
Jan Jędrygas
Janina Krasicka
Andrzej Proc
Jan Szwed
Jan Szybiak
Piotr Wrona
Antoni Żłobiński

Przychodzimy tu i przychodzić będziemy rokrocznie, by złożyć kwiaty i zapalić znicz, by nie zapomnieć o nich, o męczennikach i męczennicach ruchu robotniczego, o tych, którzy walczyli o lepszy świat. Takimi okolicznościami łączymy historię, pokazujemy prawdę naszego dziedzictwa. Oni nie żądali, aby ich chwalono, czynili wszystko z prostego poczucia solidarności, z potrzeby walki o sprawiedliwość, o wspólną godność; o to wszystko, do czego i my dziś dążymy.

Areszty, przemoc i groźby – to wszystko na co było stać – jakże dziś idealizowaną – sanację. Sojusz kapitału i państwa potrafił robotnikom zaoferować jedynie ucisk, bezrobocie i ogólną nędzę. Robotnicy przeciwstawili temu strajk i solidarność. Pokazali nam, że nasza siła jest siłą wspólnoty. Ruch pracowniczy musi dziś tworzyć właśnie tak szlachetną wspólnotę. Walka trwa.

 

Lewactwo na UJ. Krakowskie spotkanie o książce Łukasza Drozdy

4 Marzec 2016 Dodaj komentarz

Le Monde Diplomatique – edycja polska, Federacja Anarchistyczna Kraków i
Sekcja Socjologii Krytycznej KNSS UJ

zapraszają
na spotkanie i dyskusję wokół książki
Lewactwo. Historia dyskursu o polskiej lewicy radykalnej

Pozycja obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych fenomenem Marszu Niepodległości, „Żołnierzy Wyklętych”, czy historią „ideologii gender”.

Prowadzenie:
Magdalena Kujda (Inicjatywa Pracownicza / Federacja Anarchistyczna)

W dyskusji wezmą udział:
Łukasz Drozda (politolog, Instytut Gospodarstwa Społecznego SGH)
dr Beata Kowalska (socjolożka, feministka, Instytut Socjologii UJ)
Jakub Rudnicki (historyk, były działacz Federacji Anarchistycznej)

O KSIĄŻCE:
„Autor bardzo wnikliwie zanalizował badane zjawiska, selekcjonując przy tym liczne absurdy wynikające z mitologizacji pojęcia „lewactwo”. To jedna z najbardziej oryginalnych prac naukowych na temat szeroko pojętej polskiej lewicy” – z recenzji prof. Rafała Chwedoruka (Instytut Nauk Politycznych UW)

„Lewactwo. Historia dyskursu o polskiej lewicy radykalnej” to książka objaśniająca jak narodziło się pojęcie „lewactwa”. Kiedyś rzadko spotykane, dzisiaj stanowi jeden z najbardziej znanych epitetów nadwiślańskiej polityki. Pozwala znajdywać swoje miejsce na mapie ideologicznych podziałów, obrażać przeciwnika, czy ironizować na temat samego siebie. Autor śledzi historię radykalnej lewicy i jej obrazu od Międzywojnia, przez czasy Polski Ludowej, aż po III RP. Sprawdza jak to się stało, że język bolszewików z „Dziecięcej choroby „lewicowości” w komunizmie” Lenina i późniejszych, twardogłowych stalinistów, przeniknął do ust i myśli dzisiejszych fanów Korwin-Mikkego, nastolatków w bluzach „Żołnierzy Wyklętych”, krytyków ideologii gender i przeciwników muzułmańskich uchodźców. Autor tłumaczy w jaki sposób łatka lewicowego wywrotowca i ekstremisty stała się określeniem demaskującym wszystkich wrogów skrajnej prawicy: od trockistów po liberalnych dziennikarzy „Gazety Wyborczej”. Książkę wzbogacają bogate badania historyczne i wywiady ze znanymi „lewakami”: między innymi sympatyzującą z trockizmem legendarną postacią historycznej „Solidarności”, Barbarą Labudą, czy komentatorem telewizyjnym, Piotrem Szumlewiczem. Lektura obowiązkowa na 11 listopada, oraz dla każdego zainteresowanego fenomenem polskiej popularności współczesnego prawicowego ekstremizmu.

Spotkanie rozpocznie się 10.03 o 17.30 w Instytucie Socjologii UJ, ul. Grodzka 52, s. 60.

Wydarzenie w serwisie Facebook: kliknij.

Opary anarchii, łzy rewolucji – spotkanie autorskie z Tymoteuszem Onyszkiewiczem

23 Luty 2016 Dodaj komentarz

3 marca 2016 o godz. 18.00 zapraszamy do kawiarni Massolit Books&Cafe (ul. Felicjanek 4) na spotkanie z Tymoteuszem Onyszkiewiczem, autorem książek ”Opary anarchii, łzy rewolucji. Warszawski anarchista krąży wokół Antyszczytu 2004.” oraz „Czas: anarchia, tryb: rewolucja. Wspomnienia warszawskiego anarchisty 1989 – 1991”.

**O książce**Plakat v1

Od Autora: Głównym powodem napisania „Oparów Anarchii, Łez Rewolucji”, była chęć przedstawienia zdarzeń z pewnego okresu mojego życia – zdarzeń, które uznałem za interesujące, zabawne i nietypowe. Chciałem za sprawą tego twórczego zadania zatrzymać w literackim kadrze część związanej ze mną rzeczywistości, tak by przynajmniej w nikłej mierze nie uległa ona definitywnie procesowi przemijania. (…) „Opary Anarchii, Łzy Rewolucji” są, podobnie jak poprzednie wspomnienia, impresją na temat zdarzeń i ludzi, a nie uniwersytecką dysertacją, czy dziennikarskim sprawozdaniem. Mam jednak nadzieję, że z gmatwaniny opisywanych przeze mnie epizodów, incydentów i związanych z nimi emocji wyłoni się odpowiedź na pytanie, dlaczego sprawa wolnościowej kontestacji w Warszawie i związani z nią ludzie wyblakły, zlewając się z tłem popkulturowej cywilizacji.

***
– Byłem tam! Widziałem to! Robiłem to samo! – chciałoby się wykrzyknąć. Nawet jeśli nie brało się udziału w przygotowaniach do Antyszczytu, to i tak można się poczuć jak w oku cyklonu. Autor posiadł rzadką umiejętność wciągania nas – czytelników – w wydarzenia pozornie ekskluzywne, które jednakże okazują się być w dużej mierze naszymi wspólnymi doświadczeniami pokoleniowymi. Czy piętnaście lat po upadku Komunizmu można się jeszcze przeciwko czemuś buntować, skoro mamy barwne ciuchy i robimy zakupy w supermarketach? Jakie właściwie było to pokolenie, stojące w rozkroku pomiędzy totalitaryzmem a kapitalizmem w wersji turbo? Stracone? Wygrane? Czy rozproszone, rozpuszczone w jedno wielkie X? Czy rewolucja może się udać w takich warunkach społecznych? Przypomnijcie sobie. – Grzegorz Stompor

***

Zachwyciłam się „Oparami Anarchii”. Odkrywają zupełnie inną Warszawę, niby znaną, a jednak nową. Czytając, strona po stronie czułam, jak wchodzę w klimat alkoholowy miasta sprzed dekady. Historie, opisane przez autora, są nad wyraz emocjonalne, czasem smutne, a czasem bawią do łez. Zaskakujące, że zdarzyły się one naprawdę, a ludzie w nich uczestniczący są autentyczni. Aż miałabym ochotę przenieść się do 2004 roku! – Aleksandra Magryta

CryptoParty

15 Luty 2016 Dodaj komentarz

 

Zapraszamy Was na pierwsze w Krakowie CryptoPartyspotkanie mające na celu popularyzację technologii chroniących prywatność w Internecie. Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś nowego, albo po prostu porozmawiać na ten temat – zapraszamy!

 

cpCryptoParty – co to jest?
Internet zmienił życie nas wszystkich na dobre, ale nie łudźmy się – nie każda z tych zmian jest pozytywna. Informacje o nas wszystkich (tak, o Tobie też – więcej śmiałości) stały się pożądanym towarem. Analiza tego, co przegladasz w internecie, co „lajkujesz”, kto jest Twoim „znajomym” i wielu innych danych daje wielką władzę. Od firm reklamowych, które chcą „jak najlepiej Ci doradzić” lub „ułatwić Ci życie”, aż po rządy i (inne) organizacje przestępcze. W Internecie każdy chce Cię poznać, ale czy Ty też chcesz dać się poznać każdemu?

Z tych powodów narodził się ogólnoświatowy i oddolny ruch, mający na celu popularyzację wiedzy o tym, jak bronić swojego prawa do prywatności, tajemnicy korespondencji czy wolności wypowiedzi. Naucz się prostych zasad bezpieczeństwa i korzystania z ogólnodostępnego otwartego oprogramowania do ochrony prywatności.

 

Ain’t no party like a crypto party!

Program:

Pierwsze 10-15 minut to wprowadzenie. Dowiecie się czemu robimy to, co robimy, i jakie jest tego znaczenie.
Będzie można się nauczyć trzech tematów:
– szyfrowanie dokumentów i wiadomości przy pomocy GPG,
– korzystanie z sieci TOR (a także krótka wzmianka o innych rodzajach sieci anonimizujących),
– szyfrowanie swoich danych oraz ogólne sposoby ich zabezpieczania.

Jako, że każdy z tematów jest dość obszerny, podzielimy się na 3 grupy uczące się po jednym z nich. Ciężko się zdecydować? Nie ma problemu – w połowie zrobimy krótką przerwę, a po niej zmienimy się grupami.

Jeśli czas pozwoli, na sam koniec pomówimy o ogólnych zasadach bezpieczeństwa. Jeśli i po tym będzie Ci mało, można zostać i podzielić się spostrzeżeniami.

Co zabrać?
Komputer przenośny.

Gdzie i kiedy?
CryptoParty odbędzie się 21 lutego (niedziela) 2016 w Artefakt Cafe ul. Dajwór 3 w Krakowie.
Zaczynamy o godzinie 15:00.

Wydarzenie na Facebooku.

Nowy numer „Tu i Teraz”

7 Luty 2016 Dodaj komentarz

Po długiej przerwie, ukazał się kolejny numer krakowskiego pisemka „Tu i teraz”. W nim teksty m.in.:

  • o krakowskim budżecie partycypacyjnym,
  • sytuacji migrantów i migrantek, relacja z Bałkanów,
  • krakowska masa krytyczna, która jedzie dalej,
  • refleksje nad ostatnimi antyrządowymi protestami.

Wersja papierowa dostępna w distrze FA Kraków, a pdf tutaj.

12596437_918481028259505_231004664_n

Kategorie:Publicystyka
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 42 obserwujących.