Archiwum

Archiwum kategorii ‘Sprawy miejskie’

Dzień protestu przeciwko wysiedleniom i gentryfikacji

16 Wrzesień 2011 1 komentarz

Mieszkańcy kamienic przy ul. Józefa oraz Federacja Anarchistyczna zapraszają na protest przeciwko budowie centrum hotelowo-konferencyjnego w najbliższą niedzielę. Dla przypomnienia: z 3 kamienic (tj. ul.Józefa 9,11 i Bożego Ciała 24) może zostać wkrótce wysiedlonych prawie 300 osób i zlikwidowanych kilkanaście punktów usługowych. Właściciel kamienic – Zakon Kanoników Regularnych – wydzierżawił budynki wraz z mieszkańcami firmie De Silva Haus, która ma ponad 300. letnie kamienice chce przerobić na hotel.
Oprócz tego, że dach nad głową straci masa osób, to inwestycja ta spowoduje nieodwracalne straty kulturalne, a nasz magiczny Kazimierz powoli zacznie przeobrażać się w kolejną, bezduszną, komercyjną komórkę pełną banków, fastfoodów i ekskluzywnych butików.  Więcej o sprawie pisaliśmy tutaj;

PROGRAM:

18.09 (niedziela), ul. Józefa w Krakowie

12.15 – Msza w kościele przy ul. Bożego Ciała (czyli w tym odpowiedzialnym za planowane eksmisje) w intencji lokatorów.
Specjale upominki dla księży do dostania w bramie kościoła od 11.45 – wyjątkowo w tym wypadku zachęcamy do rzucania na tacę.
13.00 – Wspólny obiad przy rytmach SambyKA
13.30 – Hyde Park
14.00 – Kino społeczne w bramie kamienicy nr 9 (“Burżuazja wraca do centrum”)
15.00 – koncert Leśne Dziupła w galerii Jagamakota
16.00 – Drugi seans kina społecznego
17.00 – Koncert Djabara
od 18.30 – wspólna gra w Gentrobuissnes
19.00 – Fireshow

W międzyczasie żonglerka, wegetariańskie posiłki, darmowa szafa, budowa osiedla kartonowego im. Jacka Majchrowskiego oraz wiele innych atrakcji.

Biuletyn na dzień protestu do ściągnięcia TUTAJ.

Zapraszamy!

Najstarszy antykwariat w Polsce zagrożony eksmisją

27 Maj 2011 2 uwag

Istniejący niemal nieprzerwanie od 140. lat antykwariat „S.A. Krzyżanowski” przy ul. Św. Tomasza 26 może wkrótce przestać istnieć. Przetrwał zabory, nazistowska okupację, okres PRLu – może nie przetrwać polityki włodarzy miasta Krakowa.

(TUTAJ więcej o historii tego miejsca) 

Małe pomieszczenie a w środku starsze małżeństwo wśród 40 tysięcy woluminów starych ksiażek, pocztówek, albumów i – to państwo Henryk i Helena Druć. Antykwariat prowadzą nieprzerwanie od 1970 roku. – Niestety władze miasta podniosły nam czynsz o 100% – skarży się pani Helena. – Poziom czytelnictwa w Polsce dramatycznie spada, przy tej stawce czynszu nie jesteśmy w stanie utrzymać antykwariatu – kontynuuje.

Antykwariat jest szczególnie często odwiedzany przez studentów/ki pobliskiej Akademii Muzycznej ponieważ posiada on największy zbiór nut w Krakowie. W jego obronie wystąpił również rektor tej uczelni.

Mimo, że Rada Miasta stosuje niższe stawki czynszów dla niektórych zawodów (jak np. szewc) to antykwariaty są wyłączone z rozporządzenia. Niejednego „inwestora” kusi lokal w centrum miasta – można przecież zrobić tam kolejny hotel dla pijanych turystów czy knajpę której goście zostaną „wyselekcjonowani” przez ochroniarzy. Decyzja o podwyżce czynszu o 100% dla najstarszego antykwariatu w Polsce władze miasta pokazują że po drodze im z wielkim kapitałem. Z mieszkańcami ich drogi się rozchodzą. Właśnie takie miejsca jak antykwariat „S.A. Krzyżanowski” tworzą niepowtarzalny klimat tego miasta – kolejne przeszkolone hotele czy restauracje (w których zwykli mieszkańcy miasta i tak nie jadają – są zwyczajnie za drogie) co najmniej oszpecają Kraków.

Zaprotestujmy razem przeciwko eksmisji antykwariatu! Spotykamy się w najbliższy czwartek o godz. 17.00 przy ul. Św. Tomasza 26!
Nie oddamy miasta w ręce polityków!

Roboty publiczne za długi lokatorów

2 Listopad 2010 2 uwag

Władze Krakowa wprowadzają pilotażowy program dla zadłużonych, bezrobotnych lokatorów gminnych mieszkań. Będą oni mogli odpracować zaległości czynszowe – poinformował Mariusz Jachimczak z Centrum Integracji Społecznej w Krakowie.
Program jest przeznaczony dla bezrobotnych, bo to oni mają najczęściej problem z płaceniem czynszu.

Zainteresowani spłatą długu znajdą zatrudnienie przy tzw. robotach publicznych lub w Centrum Integracji Społecznej. Pierwszych 15 osób zacznie pracę po 10 listopada.

Program realizują Zarząd Budynków Komunalnych w Krakowie, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Grodzki Urząd Pracy i Centrum Integracji Społecznej. “Chcemy pomóc osobom, którym doskwiera problem zadłużenia. Chodzi o to, by zobaczyły one możliwość wyjścia z kłopotów zamiast pogrążać się w depresji” – mówił PAP Jachimczak.

Obecnie ok. 15 tys. lokatorów mieszkań należących do gminy jest winnych miastu aż 128 mln zł.

Odpracowaniem zadłużenia zainteresowane są w tej chwili 42 osoby. Mają one od 6 do 15 tys. zł zaległości czynszowych. Zainteresowani zadeklarowali w przypadku zatrudnienia, dobrowolną spłatę należności, a niektórzy chcą na ten cel przeznaczać nawet całe wynagrodzenie, które dostaną.

Władze miasta liczą, że w przyszłym roku uda się w ramach programu zatrudnić większą liczbę osób.

PAP

Ćwiczenia antygenryfikacyjne

23 Październik 2010 1 komentarz

Serdecznie zapraszamy na spotkanie dotyczące obserwacji procesów gentryfikacji w architektonicznej i społecznej rzeczywistości Krakowa. Odbędzie się ono 26 października, o godzinie 18.00 w Domu Kultury Podgórze.

Procesy gentryfikacji decydowane są i przeprowadzane obok nas, nie zawsze jednak właściwie je rozumiemy. Z pozoru ładnie odnowione kamienice, spektakularne inwestycje często kryją intencję władzy dokonania społecznej segregacji mieszkańców miasta. Do jego poddanej liftingowi twarzy nie zawsze pasują dotychczasowi użytkownicy. W odnowionych kamienicach i hotelach zastępują ich dobrze sytuowani i ubrani biznesmeni oraz zagraniczni turyści. Miasto zamienia się w turystyczny skansen. Jak dostrzec w porę drugą twarz rewitalizacji? Jak przeciwstawić się tym procesom?

Spotkanie obok teoretycznej i historycznej analizy pojęcia, zawierać będzie również ćwiczenie z czytania aktualnie realizowanych i przeznaczonych do realizacji planów rewitalizacji. Podejmiemy próbę wyznaczania strategii przeciwstawienia się tym procesom, która sformułowana zostanie nie tylko ze względu na interes aktualnych użytkowników, ale również z potrzeby zachowania historycznej autentyczności i społecznej różnorodności miasta.

26 października (wtorek)
godzina 18.00
Domu Kultury Podgórze, ulica Krasickiego 18
Spotkanie poprowadzi Dorota Jędruch

Krakowscy radni zdobytą władzą nie podzielą się z mieszkańcami…

21 Październik 2010 1 komentarz

Krakowianie nie mogą uczestniczyć w spotkaniach rady swojego miasta, została im tylko rola widza...

Na wczorajszym posiedzeniu Rady Miasta odrzucono propozycję referendum na temat przyszłości Krakowa.

Przypomnijmy. Miesiąc temu Obywatelski Komitet Inicjatywa „Nic o nas bez nas” zgłosił pomysł, by przy okazji wyborów samorządowych w Krakowie dać głosującym szansę wypowiedzenia się na tematy dotyczące miasta. Miało to przybrać formę 4 pytań dotyczących: ograniczania kompetencji władzy, zabudowy terenów zielonych (m.in. Zakrzówka) czy budzące największe kontrowersje, ze względu na ogólny charakter, pytanie o wizję rozwoju miasta.

Inicjatywa jak łatwo było się domyśleć nie znalazła poparcia radnych. Początkowo część z nich obiecywała uproszczenie pytań i zaakceptowanie projektu. Zamiast tego sprawa została jeszcze bardziej zagmatwa gdy randa Katarzyna Migacz chciała dodać pytanie o… zawartość ekspozycji w muzeum fabryka Schindlera. Ostatecznie głównym argumentem przeciwko referendum był jego szacowany koszt, który miał wynieść milion złotych. Radni 11 głosami przeciw, 9 za i przy aż 10 osobach wstrzymujących się projekt odrzucili.

Szkoda, że “oszczędność” miejskich rajców nie ujawniła się gdy wydawali lekką ręką setki milionów złotych publicznych pieniędzy na inwestycje takie jak stadiony Wisły i Cracovii, budowa kładki Bernatki czy przy ustalaniu dla siebie specjalnych niskich opłat za parkowanie w centrum miasta.

Zakrzówek zagrożony! Apel o udział w posiedzeniu Rady Miasta

18 Październik 2010 Dodaj komentarz

Protest Zielonego Zakrzówka na Radzie Miasta

Nad Zakrzówkiem znowu zawisły czarne chmury. Tym razem administracja Prezydenta Majchrowskiego postanowiła zatrzymać procedowanie planu miejscowego dla Zakrzówka i tym samym uwolnić się od 800 wniosków do planu mieszkańców o utworzenie parku na terenie całego Zakrzówka. W to miejsce mają zostać opracowane dwa nowe plany, jeden “inwestycyjny” i drugi “parkowy”. Ten “parkowy” obejmował będzie tylko zalew i skałki, z niewyjaśnionych przyczyn nie będzie obejmował ani lasu, ani łąk przy ul. Zielnej. Czyżby Prezydent planował umożliwić budowanie komuś na tych terenach?

Znacznie gorzej wygląda sprawa w przypadku drugiego planu. Ma się w nim znaleźć szereg osiedli mieszkaniowych od Kapelanki w kierunku Zakrzówka oraz łąka między ul. Jacka i Wyłom, o którą toczymy bój. Łąka będąca najcenniejszym elementem przyrody Zakrzówka (150 chronionych gatunków roślin i zwierząt) zostanie potraktowana jako teren inwestycyjny gdyż będzie w planie “inwestycyjnym”. Nie możemy dopuścić aby plany Prezydenta się ziściły.

W tą środę tj. 20.10.2010 Rada Miasta będzie głosowała uchwały mające zastopować stary plan i rozpocząć 2 nowe. Musimy powstrzymać radnych aby nie przegłosowali rozpoczęcia dwóch nowych planów. Po pierwsze skazuje to Zakrzówek na zabudowanie, po drugie rozpoczęcie procedury i tworzenie dwóch nowych planów bardzo dużo kosztuje miasto czyli nas, podatników. Nie gódźmy się na to!!! Przyjdź, proszę, na środową sesję aby pokazać radnym, że ta sprawa nie jest obywatelom obojętna. Przyjdź by zademonstrować, że Zakrzówek nie powinien zostać zabudowany. Twoja obecność na sesji jest bardzo ważna!! Nie licz na to, że przyjdą inni i że bez Twojej obecności się obejdzie. Wszyscy tak myślą i w efekcie na nasze protesty przychodzą pojedyncze osoby. Pamiętaj najbliższa środa, godzina 17.00 pl. Wszystkich Świętych, budynek Urzędu Miasta Krakowa, pytajcie o galerię dla widzów na sali obrad.

Zielony Zakrzówek

Cztery pytania do Krakowian… będzie referendum?

14 Wrzesień 2010 2 uwag

Obywatelski Komitet Inicjatywa “Nic o nas bez nas” chce, aby przy okazji wyborów samorządowych w Krakowie dać głosującym szansę wypowiedzenia się na tematy dotyczące miasta. Miało by się to odbyć poprzez referendum, w formie odpowiedzi na 4 pytań.

Przed każdymi wyborami samorządowymi politycy prześcigają się w składaniu obietnic na temat zwiększania możliwości współdecydowania przez obywateli. Czasem zdarzy się im nawet mówić o partycypacji czy demokracji uczestniczącej. Pomysłodawcy referendum chcą to zweryfikować, proponując danie szansy realnego wypowiedzenia się mieszkańcom Krakowa. – Chcemy ich zainteresować jakością przestrzeni publicznej – tłumaczy Andrzej Madej przewodniczący inicjatywy. – Zależy nam na zachęceniu ludzi do jej formowania. Chcemy, aby poczuli się oni współodpowiedzialni za to, co dzieje się w ich mieście – tłumaczy.

Krytykowaniem pomysłu zajęły się już lokalne media. Skupiły one swoją uwagę na niejednoznaczności zaproponowanych pytań, pomijając kwestię potrzeby współdecydowania o Krakowie przez mieszkańców. Same pytania budzą jednak wątpliwości:
1. Czy jesteś za oparciem rozwoju miasta na misji “Kraków stolica polskiej pamięci i tożsamości”?
2. Czy jesteś za znaczącym wzrostem kompetencji rad i zarządów dzielnic w zakresie zagospodarowania przestrzenią, rozdziału środków i wykonywania zadań budżetowych?
3. Czy jesteś za zakazem wprowadzania inwestycji niezwiązanych bezpośrednio z ochroną zieleni na terenach określonych jako zieleń publiczna, zieleń leśna i system zieleni i parków rzecznych w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Krakowa?
4. Czy jesteś za zachowaniem niezabudowanej zieleni na Zakrzówku w granicach istniejącego parku krajobrazowego i stworzenia na tym obszarze parku miejskiego?

- Referendum nie może być dzieleniem włosa na czworo. Najlepiej stosować je w sytuacjach wyraźnej alternatywy – mówi w gazecie dr Jarosław Flis, politolog z UJ. Pomysłodawcy zdecydowanie odpierają zarzuty tłumacząc, iż pytania są adresowane do ludzi zorientowanych w miejskich sprawach.

Jednak czy potrzebę partycypacji społeczeństwa w decydowaniu o Krakowie da się zrealizować przez udzielenie odpowiedzi na 4 pytania raz na 4 lata?


Obywatelski Komitet Inicjatywy Referendalnej “Nic o nas bez nas” stworzyło kilkudziesięciu krakowian (naukowców i działaczy społecznych m.in. prof. Andrzej Zoll, dr Zbigniew Beiersdorf, dr Monika Bogdanowska, prof. Andrzej Chwalba, prof. Zbigniew Nęcki). Bezpośrednim impulsem było wycofanie się rady miasta z objęcia Zakrzówka ochroną prawną. Projekt referendum przekazano siedmiu radnym z różnych opcji politycznych – to oni przygotowali uchwałę, która najwcześniej w przyszłym tygodniu trafi pod obrady Rady Miasta Krakowa. Zakłada ona, że referendum odbędzie się wraz z wyborami samorządowymi.

Centrum Krakowa w ręce banków

8 Wrzesień 2010 Dodaj komentarz

Władze miasta urynkowiają czynsze za swoje lokale użytkowe. W centrum ceny za metr kwadratowy wzrosły niedawno nawet o 100%. Czy oznacza to koniec tradycyjnych zakładów usługowych i ostateczne zapełnienie ulic bankami?

Róg ulicy Starowiślnej i Gertrudy, kilkaset metrów od Rynku Głównego. Jeszcze parę lat temu działał tu sklep spożywczy. Korzystali z niego okoliczni mieszkańcy, ale też niezamożni turyści. Dziś nie ma po nim śladu, w jego miejscu jest za to bank i elegancka drogeria. Sytuacji takich jak ta jest w centrum setki. Z ulic znikają małe sklepiki, piekarnie, zakłady szewskie czy warsztaty rowerowe. Ich właścicieli nie stać na płacenie wysokich czynszów. Niewidzialna ręka rynku wyrzuca ich z lokali, w których działali często od pokoleń. Swoje małe biznesy zamykają lub przenoszą poza centrum. Problem dotyka też zwykłych mieszkańców, którzy na codzienne zakupy muszą chodzić coraz dalej. W zamian pod nosem mają możliwość wzięcia kredytów w dziesiątkach oddziałów bankowych, zrobienia zakupów w drogich butikach czy zjedzenia obiadu w eleganckiej restauracji. Pytanie tylko co tak naprawdę jest im potrzebne.

Problemu jak zwykle nie chcą zauważyć władze miasta. – Kraków jest miastem metropolitalnym, nastawionym głównie na turystów, a oni nie szukają małych warsztatów szewskich czy krawieckich, tylko dużych i ekskluzywnych galerii handlowych. – mówi w Gazecie Wyborczej Filip Szatanik, kierownik biura prasowego urzędu miasta. Dlatego nie zamierzają reagować na ostanie podwyżki czynszów w miejskich lokalach użytkowych.

Po doniesieniach prasowych na temat podwyżek władze miasta tłumaczyły, że ich celem nie jest eliminowanie z centrum tradycyjnych punktów usługowych. Na dowód przytaczają fakt, iż tylko trzy banki mają swoje siedziby w lokalach miejskich. Jednak ich wina polega na zbyt małej ochronie interesów mieszkańców. Oni w wolnorynkowym starciu z wielkimi korporacjami, które stać na płacenie najbardziej wygórowanych czynszów, sami nie mają szans wygrać. Rugowanie lokatorów mieszkań komunalnych idzie więc w parze z pozbywaniem się małych zakładów.

Równi i równiejsi czyli tanie parkowanie dla polityków…

29 Czerwiec 2010 Dodaj komentarz

Radni miejscy sprawili sobie prezent. Będą mogli parkować w strefie za 10 zł miesięcznie, czyli 25 razy taniej niż pozostali mieszkańcy. Oni i 100 innych osób – urzędników i parlamentarzystów.

W środę późnym wieczorem na sali rady miasta było 40 radnych, gdy głosowano nad uchwałą przyznającą im super korzystny abonament. Tylko pięciu z nich sprzeciwiło się przyznaniu tego przywileju: Bogusław Kośmider, Grzegorz Stawowy (obaj z PO), Jakub Bator, Wojciech Hausner (radni PiS), Barłomiej Garda (niezależny). Trójka radnych była nieobecna: Jerzy Połomski, Bolesław Kosior i Łukasz Słoniowski. Reszta dopuściła do uchwalenia korzystnego dla siebie abonamentu.

Uchwała przewiduje, że obok radnych, tani abonament dostaną też małopolscy senatorowie, posłowie i europosłowie oraz wojewoda i jego zastępcy, radni województwa, prezydent miasta i jego zastępcy oraz jego pełnomocnicy, członkowie zarządu powiatu oraz województwa. Łącznie z radnymi Krakowa 160 osób!

- Na ważne sprawy, którymi zajmowaliśmy się na sesji, jak choćby kwestią mieszkań komunalnych, radni poświęcili po piętnaście minut. Natomiast w sprawie abonamentu zużyli 2 godziny. To chyba wystarczy za podsumowanie – komentował zdenerwowany Bogusław Kośmider, radny PO, który głosował przeciw taniemu abonamentowi.

- Rozumiem, że jako radni musimy dojeżdżać do naszego miejsca pracy i mieć gdzie zaparkować. Ale 10 zł miesięcznie to gruba przesada, tym bardziej, że ten abonament obejmie całe stare miasto – uważa Stawowy. – A już najbardziej absurdalne jest przyznanie tego przywileju posłom z Nowego Sącza czy Zakopanego – załamuje ręce. On również był przeciw.

By przyznać sobie przywilej radni musieli głosować nad uchwałą aż dwa razy. Za pierwszym podejściem pomyłkowo poparli bowiem poprawkę radnego Stawowego, który zaproponował całkowitą rezygnację z tego przywileju. – Widocznie jej nie przeczytali uważnie, bo kiedy ogłoszono jej treść wybuchła burza, a potem ruszyli do powtórnego głosowania – nie może uwierzyć Stawowy.

Zdaniem urzędnika, z którym rozmawialiśmy, radni parkowali do tej pory pod magistratem legitymując się zezwoleniem na wjazd w strefę B (magistrat jest w jej obrębie). Ono jednak z opłat nie zwalnia. A każdy kto nie jest zameldowany w strefie płatnego parkowania musi za abonament uiścić co miesiąc 250 zł.

Zamieszanie z opłatami radnych zaczęło się od interwencji obywatelskiej. Pan Witold, jeden z naszych Czytelników, od kilku miesięcy tropił urzędników i radnych, którzy jego zdaniem nielegalnie parkują na ulicach niedaleko magistratu. Straż Miejska przez pewien czas przymykała na to oko. W toku prywatnego śledztwa pan Witold ustalił, że urzędnicy i radni bezpłatnie parkują, m.in. wokół pomnika Józefa Dietla, gdzie istnieje strefa płatnego parkowania. W końcu Straż Miejska zaczęła wystawiać radnym i urzędnikom kary.

Właśnie dlatego za zniżkowym abonamentem głosował Mirosław Gilarski z PiS: – Od kiedy jestem radnym korzystałem z naszego identyfikatora i parkowałem przy magistracie. Dopiero niedawno okazało się, że robiłem to nielegalnie. Jeżeli prezydent pozwolił na funkcjonowanie takiego wadliwego prawa, to powinien to naprawić. I tą uchwałą właśnie tak zrobił – tłumaczył.

za: Gazeta.pl

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.