Archiwum kategorii Sprawy miejskie

Okradani trzy razy dziennie

Posted in Sprawy miejskie on kwiecień 12, 2009 by fakrakow

Lokatorzy, anarchiści i ruchy lokatorskie

Poniższy tekst jest fragmentem prezentacji przygotowanej przeze mnie na piąte Targi Książki i Prasy Anarchistycznej w Zagrzebiu w kwietniu 2009. Prezentacja wywołała interesującą dyskusje z udziałem anarchistów z Hiszpanii, Chorwacji, Czech, Belgii, Niemiec i Polski.

Perspektywa ofiary codziennych rabunków

Spójrzmy na nasze życie z perspektywy ofiar codziennej serii rabunków…

Czytaj dalej »

Claudiu mógł przeżyć

Posted in Sprawy miejskie on kwiecień 9, 2009 by fakrakow

Krakowska prokuratura postawiła zarzuty w sprawie Claudiu C. – Rumuna osadzonego w areszcie na Montelupich, który zmarł w wyniku głodówki.

Zarzuty postawiono dyrektor szpitala więziennego Katarzynie L., ordynatorowi oddziału wewnętrznego Piotrowi S. i byłej kierowniczce ambulatorium Krystynie M.

Rozmowa z prokuratorem Piotrem Kosmatym, prokuratorem prowadzącym śledztwo w sprawie śmierci Claudiu C.

Jarosław Sidorowicz: Czy Claudiu C. można było uratować?

Piotr Kosmaty: Tak, gdyby w odpowiednim czasie podjęto walkę o jego życie. Gdyby w grudniu 2007 r., gdy stan Claudiu C. znacznie się pogorszył, wystąpiono do sądu o zgodę na leczenie przymusowe, istniały szanse na ratunek. Istotna jest data 13 grudnia, kiedy widać już było obrzęki nóg. Do 3 stycznia 2008 r. jego stan bardzo się pogorszył, można już mówić o zagrożeniu życia. Lekarze tego dnia wystąpili o zgodę do sądu. Słusznie, ale to już nie miało żadnego znaczenia. Należało przystąpić do natychmiastowego ratowania tego człowieka, ale na zgodę lekarze czekali jeszcze tydzień.

Co lekarze robili wcześniej?

- Claudiu C. oświadczył, że głoduje w dniu zatrzymania, czyli 10 września. Powiadomił o tym dyrektora aresztu. Czyli od 13 września (dzień osadzenia) kierownictwo miało świadomość, jaka jest sytuacja. Już 24 października lekarz z ambulatorium zanotował: “głoduje, do sztucznego karmienia”.

Nikt nie zareagował?

- Dyrektor szpitala skierowała go do szpitala, gdzie leżał do 15 listopada. Dalej głodował, ale wypisano go w stanie dobrym. Krytyczny czas to przełom listopada i grudnia. W każdej głodówce dochodzi do gwałtownego załamania zdrowia. Ten moment lekarze przegapili. Choć z drugiej strony to nie była absolutna głodówka – C. pił dużo kawy z cukrem. Pierwsze wyniki badań wskazywały, że jego stan zdrowia się poprawił. Pytaliśmy biegłych, czy gdyby wyznaczono mu osobistego lekarza, tragedii dałoby się zapobiec. Odpowiedzieli, że na to, co się stało, nie miałoby to wpływu.

Jaka jest oficjalna przyczyna śmierci Claudiu C.?

- Z sekcji zwłok i opinii biegłych wynika, że wszystkie następstwa w stanie zdrowia C. były wynikiem tzw. długotrwałej głodówki. Można więc powiedzieć potocznie, że Rumun się zagłodził.

Czyli lekarze przyglądali się bezczynnie, jak ten człowiek umierał?

- Nie można tak powiedzieć. Nakłaniali go, by jadł, badali, gdy na to pozwalał. Problem sprowadza się do tego, że zbyt późno zareagowali, nie rozpoznając momentu, gdy nie powinni już czekać na decyzje sądu, lecz zacząć go przymusowo karmić i leczyć.

Ale przecież lekarze widzieli, w jakim jest stanie…

- Dlatego w styczniu skierowali go szybko na oddział wewnętrzny. Tyle że powinni go od razu ratować.

Dlaczego tego nie zrobili?

- To pytanie do nich. Dlatego mają zarzuty. Być może sądzili, że jest jeszcze czas, że można poczekać. Ale co ciekawe, 11 stycznia dalej jeszcze nie mieli zgody sądu, ale już wtedy na nią nie czekali, tylko sami zaczęli karmić Claudiu C. Był nawet taki moment, że zaczął siedzieć i sam jeść podawany posiłek. Tyle że wszystkie następstwa głodówki spowodowały nieodwracalne uszkodzenia i to, że zaczął jeść, nie miało już większego znaczenia.

GW

Warszawa: Konferencja lokatorska na ul. Brackiej

Posted in Sprawy miejskie on marzec 28, 2009 by fakrakow

W Warszawie trwa konferencja „Kwestia mieszkaniowa i ruchy lokatorskie w dobie globalizacji” zorganizowana przez Stowarzyszenie Lokatorów. W konferencji uczestniczą członkowie związków zawodowych, organizacji broniących praw lokatorów i działacze społeczni o dość dużym przekroju wiekowym. Wstępem do konferencji była prezentacja zjawiska gentryfikacji, czy też „uburżuazyjnienia” dzielnic w centrach współczesnych metropolii na tle neoliberalnej globalizacji i komercjalizacji przestrzeni publicznej. Omówiono typowe etapy procesu usuwania ubogich mieszkańców i zamieniania dzielnic w miejsca przyjazne tylko dla bogatych, zarówno na podstawie doświadczeń państw zachodnich, jak i przykładów z warszawskiej Pragi. Poddano analizie rolę środowiska artystycznego w ułatwianiu zamiany dzielnic znanych głównie z przestępczości w dzielnice atrakcyjne dla spekulantów nieruchomościami. Inną, bardzo ciekawą częścią prezentacji, było omówienie ograniczeń prawa ochrony lokatorów, oraz bolesne konsekwencje bubli i luk prawnych w tym zakresie. W części dyskusyjnej, dość żywo wypowiadali się lokatorzy opowiadający o własnej walce z eksmisjami. Spotkanie w bardzo ciekawy sposób naświetliło klasową problematykę gentryfikacji, którą urzędnicy w lukrowany sposób prezentują jako “rewitalizację”. W dalszej części spotkania omówiono działania grup lokatorskich w Warszawie i Krakowie, oraz działania ruchu squattersów w dzielnicy Kreuzberg w Berlinie. Jutro ciąg dalszy konferencji.

Biegli o śmierci Claudiu Crulica

Posted in Sprawy miejskie on marzec 19, 2009 by fakrakow

Krakowska prokuratura ma już uzupełniającą opinię biegłych ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w sprawie śmierci Rumuna Claudiu Crulica w krakowskim areszcie przy Montelupich. Śledczy zapowiadają, że w ciągu tygodnia podejmą decyzję o tym czy będą zarzuty. Biegli ze Śląska odpowiedzieli na 10 dodatkowych pytań zadanych przez krakowską prokuraturę, dotyczących postępowania więziennej służby zdrowia, gdy rumuński aresztant prowadził protestacyjną głodówkę. – W tym momencie dysponujemy już pełną opinią biegłych w tej sprawie, która pozwoli nam na podjęcie decyzji co do dalszych losów śledztwa – mówi prowadzący postępowanie prokurator Piotr Kosmaty z krakowskiej prokuratury okręgowej. Nie chce na razie zdradzić, jakie są wnioski biegłych ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. – Ich opinia zostanie teraz szczegółowo przeanalizowana i w przyszłym tygodniu powinny zapaść decyzje co do dalszych kroków – mówi prokurator Kosmaty. Claudiu Crulic, oskarżony o wybranie przy pomocy skradzionych kart 22 tysięcy złotych, zmarł w styczniu 2008 roku wskutek skrajnego wyczerpania wielotygodniową głodówką w areszcie przy Montelupich. Po śmierci Rumuna wszczęto postępowania dyscyplinarne przeciwko ówczesnemu dyrektorowi aresztu oraz tamtejszego szpitala i ambulatorium. Dyrektor aresztu i szef Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej zostali później zdymisjonowani.

O tej sprawie pisaliśmy tutaj:  http://fakrakow.wordpress.com/2008/05/30/kulisy-tragedii-w-krakowskim-areszcie/
i tutaj:  http://fakrakow.wordpress.com/2008/07/13/billbord-w-sprawie-montelupich/

Jak hostel Good Bye Lenin w Krakowie potraktował swojego recepcjonistę

Posted in Sprawy miejskie on marzec 11, 2009 by fakrakow

Poniżej przedstawiamy tekst napisany przez oszukanego pracownika hostelu Good Bye Lenin w Krakowie, któremu pracodawca odmówił wypłacenia zaległej pensji.

Od dawna pracowałem jako recepcjonista w hostelach Sleepy Lion i Central Globetrotter w Lipsku. W grudniu, przeniosłem się do Polski i zacząłem pracować w hostelach Good Bye Lenin w Krakowie i Zakopanem.

Na początku nie przejmowałem się kwestią umów o pracę, gdyż byłem bardzo zadowolony z tego, że mogę mieszkać w Krakowie, a właściciele hostelu stwarzali bardzo dobre wrażenie. Ponadto, pozwolili mi nocować za darmo przez dwa tygodnie zeszłego lata (w większości hosteli, recepcjoniści otrzymują tylko kilka noclegów za darmo lub ze zniżką – a często w ogóle).

Po miesiącu pracy, powiedziano mi, że jeśli będę pracować 3 do 4 zmian w tygodniu, to jedynie pokryje koszty mieszkania w hostelu. Wydało mi się to mało atrakcyjne, ale jeszcze możliwe do zaakceptowania. Później, okazało się, że mam też zapłacić za 2 tygodnie pobytu w hostelu w Zakopanem, gdzie pracowałem. Nikt normalnie nie wymaga od pracowników, by płacili za pobyt w tym hostelu, gdyż inaczej byłoby zbyt trudno tam pracować. Jednak powiedziano mi – „twój przypadek jest inny”. Tylko tyle.

W Polsce nie da się dużo zarobić i nie oczekiwałem wiele, ale stawka 5 zł za godzinę (zamiast 6 zł obiecanych od 2 miesiąca) wydawała się trudna do zaakceptowania. Kierownik był bardzo nieprzyjemny, wyżywał się na współpracownikach (chyba za względu na własne problemy psychiczne). Dlatego też często atmosfera pracy była bardzo ciężka. Nic dziwnego, że wszędzie zainstalowano kamery, by nagrywać pracę recepcjonistów.

W końcu, dogadałem się z szefem, że do końca lutego odpracuje ostatnie zmiany i że w zamian będę mógł za darmo mieszkać w hostelu aż do marca. Wieczorem 8 lutego skończyłem ostatnią zmianę tej nocy i spakowałem się by wyjechać do Niemiec na 2 tygodnie. Ledwie 2 godziny przed odjazdem pociągu, kierownik powiedział mi, że muszę wynieść się ze wszystkimi swoimi rzeczami (nie było tego wiele, ale zbyt wiele, by wziąć do pociągu).

Próbowałem dodzwonić się do szefa, który podjął tą decyzję, ale oczywiście nie był dostępny. Kierownik powiedział mi też, że nie dostanę zaległej pensji i nie będę mógł nocować za darmo w marcu.

Jakimś cudem udało mi się rozlokować rzeczy u przyjaciół w ostatniej chwili, ale byłem naprawdę zszokowany. Nie zrobiłem chyba nic takiego, co by zasługiwało na podobnie chamskie potraktowanie. Nikt nie powinien być wyrzucany w ten sposób na zbity pysk.

Goście hostelów Good Bye Lenin zawsze są proszeni o wystawianie opinii. W ten sposób zarząd próbuje zachować pozory wobec gości i pracowników innych hosteli. Jeśli ktoś chce wyświadczyć mi przysługę, może wysłać parę niewygodnych pytań na adres: hostel@goodbyelenin.pl z ukrytą kopią do: krakow@goodbyelenin.pl lub zadzwonić do szefa na tel: 698896131

Dzięki temu, moi dawni koledzy z pracy też się o tym dowiedzą.

Konsulat amerykański o antyszczycie NATO

Posted in Sprawy miejskie on luty 18, 2009 by fakrakow

Oto co rozsyła swoim obywatelom konsulat amerykański w związku z antyszczytem NATO w Krakowie:

Demonstracje planowane w Krakowie
w dniach 18-go, 19-go i 20-go lutego

Konsulat USA w Krakowie pragnie ostrzec obywateli amerykańskich mieszkających lub podróżujących do Polski, że w dniach 18-go, 19-go i 20-go lutego jest planowanych w Krakowie kilka demonstracji. Grupy anarchistów z całej Europy mają zamiar zgromadzić się na Rynku Głównym i w pobliżu hotelu „Sheraton”, aby protestować przeciwko konferencji NATO, która ma się odbyć w tych dniach w Krakowie. Kolejne manifestacje mają mieć miejsce w okolicy hotelu „Cracovia” oraz Bloń.
Źródła prasowe oceniają, że w demonstracjach może wziąć udział kilka tysięcy osób.
Czytaj dalej »

Kraków, 19-20 lutego 2009 – antyszczyt NATO

Posted in Akcje, Sprawy miejskie on luty 12, 2009 by fakrakow

19-20 lutego odbędzie się w Krakowie szczyt ministrów obrony krajów Paktu Północnoatlantyckiego. Politycy po raz kolejny będą nam wmawiać, że jest on niezbędnym gwarantem bezpieczeństwa…
Obserwacja działań Paktu prowadzi tylko do jednego wniosku: NATO to po prostu kolejne narzędzie realizacji geopolitycznych interesów USA oraz jego sojuszników i tym samym stwarza zagrożenie dla światowego pokoju. Pod pozorem prowadzenia akcji rozjemczych, „wojen humanitarnych” czy przeciwdziałaniu terroryzmowi prowadzona jest bezwzględna polityka neokolonialna. Nie możemy zapominać, że ten twór utrzymują swoimi podatkami obywatele państw członkowskich, a więc niezależnie od swojej woli każdy z nas finansuje jego zbrodniczą działalność. W naszym imieniu bombardowane są wioski, szpitale, giną ludzie w Afganistanie! Dzięki nam koncerny zbrojeniowe osiągają horrendalne zyski! Utrzymując NATO mimowolnie wzmacniamy politykę dominacji USA! Czy naprawdę chcemy, żeby współczesny świat nadal był areną polityczno-ekonomicznych rozgrywek, na które nie mamy żadnego wpływu?! Nie możemy dłużej na to pozwalać!
19 LUTEGO WYCHODZIMY NA ULICE KRAKOWA BY ZAPROTESTOWAĆ!!

DEMONSTRACJA: godz 16:00, Rynek Główny w Krakowie.
KONTRBAL: 19:30, przy Muzeum Narodowym – Błonia, u wylotu al Fosza i al 3 maja do al. Krasińskiego

Czytaj dalej »

Kraków: Czy policja zastrajkuje podczas demonstracji anty-NATO

Posted in Sprawy miejskie on luty 6, 2009 by fakrakow

Funkcjonariusze chcą walczyć o prawo do przechodzenia na emeryturę po 15 latach pracy. W Polsce neoliberalnej, gdzie media głównego nurtu zawsze narzekają o “przywilejach” pracowniczych, bardzo niewielu jest policjantów i wojskowych, którzy odchodzą na emeryturę, służąc dłużej niż 25 lat. Mogą po 15 latach służby odejść na emeryturę. Takie prawo mają także strażnicy graniczni, strażacy, funkcjonariusze służb specjalnych i Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Rząd chce, aby na emeryturę funkcjonariusze mogli przechodzić dopiero po 25 latach służby. Reforma ma wejść w życie już w 2010 roku. Policjanci organizują się przeciw reformom przez internet. Chcą organizować demonstrację… podczas szczytu szefów państw NATO, który odbędzie się w lutym w Krakowie.

Szczyt NATO w Krakowie!

Posted in Akcje, Sprawy miejskie on luty 6, 2009 by fakrakow

19-20 lutego odbędzie się w Krakowie szczyt ministrów obrony krajów Paktu Północnoatlantyckiego. Jednym z głównych jego tematów będzie sprawa budowy tarczy antyrakietowej. Wszystko oczywiście odbędzie się za nasze pieniądze… A politycy po raz kolejny będą nam wmawiać, że NATO jest niezbędnym gwarantem bezpieczeństwa. Tymczasem Pakt jest narzędziem polityków i „wielkiego biznesu” – stwarza zagrożenie dla światowego pokoju.

Czytaj dalej »

Zakazali nam demonstrować przeciwko NATO

Posted in Sprawy miejskie on styczeń 29, 2009 by fakrakow

Kilka dni temu otrzymaliśmy pismo od pełnomocnika prezydenta miasta ds. bezpieczeństwa (Adama Młota), w którym pisze, że “zachodzą przesłanki uzasadniające ograniczenie uprawnień, wynikających z prawa do zgromadzeń”. W związku z tym demonstracja antyszczytowa nie może iść trasą, którą zgłosiliśmy (czyli rynek – Stolarska – pl. Wszystkich Świętych, Franciszkańska, Zwierzyniecka – Powiśle – Sheraton). Wg policji zagrażamy porządkowi publicznemu. Co więcej “istnieje poważne niebezpieczeństwo, że efektem spotkania się w jedynym miejscu i czasie uczestników zgromadzenia oraz osób uczestniczących w szczycie NATO może być konfrontacja”. W piśmie od p. Młota padają też takie sformułowania jak “zakłócenia bezpieczeństwa”, “eskalacja emocji”, “zdrowie”… Ale to nie wszystko, bo p. Młot zaproponował spotkanie w celu wynegocjowania innej trasy demonstracji. Spotkanie odbyło się we środę 28 stycznia, a brały w nim udział cztery osoby z FA, pan Młot, Komendant Policji, Komendant Drogówki, dwóch policjantów, urzędnik oraz dwóch reprezentantów Żandarmerii Wojskowej. Czego się dowiedzieliśmy? Podali nam ulice, które będą zamknięte (m.in. Powiśle, Zwierzyniecka, część Krupniczej, część Straszewskiego). Poza tym żandarmi poinformowali nas, że budynki, w których będą odbywały się spotkania przedstawicieli NATO (Sheraton, Audytorium Maximum, Muzeum Narodowe), a także odcięte ulice, będą traktowane jako obiekty wojskowe – w związku z tym wkroczenie na ich teren będzie traktowane jak  atak terrorystyczny. A że na straży tych „obiektów wojskowych” będzie stać wojsko z ostrą amunicją… wiadomo, różnie się może zdarzyć zwłaszcza, że (jak mówił jeden z przedstawicieli żandarmerii wojskowej) żandarmi „to młode chłopaki, emocje będą duże i jak będą musieli to mogą strzelać”. Co więcej jak przyznał jeden z żandarmów, w momencie, gdy dojdzie do konfrontacji i będą ofiary to jest to problem nie tylko dla nas (bo ktoś zginie) ale też dla nich, „bo trzeba się później tłumaczyć…” Zgłosiliśmy więc alternatywną trasę. Jednak jasno dano nam do zrozumienia iż mają w nosie konstytucyjne prawo do wyrażani poglądów i to że to tak naprawdę tylko od nich zależy czy demonstracja odbędzie się  czy też nie…