Archiwum

Archiwum kategorii ‘Historia anarchizmu’

Paweł Chojnacki “Historia szaleństwa w wyniku anarchizmu – Augustyn Wróblewski 1866 – 1913 (?)”

2 Styczeń 2010 Dodaj komentarz

Zdarza się, że jeden człowiek skupia w sobie niczym soczewka najistotniejsze i najbardziej charakterystyczne cechy, mody i style swojego miejsca i czasu. Zdarza się także, że zagęszczenie i wręcz zwyrodnienie tych cech jest tak wielkie, iż postać taka może przybrać kształt karykaturalny.

Kraków w okresie po rewolucji 1905 roku a przed pierwszą wojną światową to miejsce zadziwiające. W atmosferze galicyjskiej autonomii bez przeszkód prowadzą swe działania najróżniejsze ugrupowania polityczne. Stąd tez, gdy w Rosji szaleje kozacka nahajka i pobrzmiewają coraz rzadsze strzały z naganów, tu przybywają odetchnąć zarówno wielcy – od Piłsudskiego po Lenina – jak i mniejsi bojownicy. To także prawdziwy raj dla działalności prowokatorów i agentów carskiej Ochrany. Wszyscy ci ludzie pławią się w gęstym, mistycznym sosie Młodej Polski, która przeżywa właśnie swój rozkwit. Działa legendarny „Zielony Balonik”, na Plantach wieczorami wśród mgieł bez trudu spotyka się wędrujące chochoły, a dekadencja przedłużającego się niemiłosiernie końca wieku wyzwala postawy gdzie indziej nie możliwe. Studenci strajkują i demonstrują, artyści piją i tworzą, a przyjezdni zachłystują się wolnością planując kolejne powstania lub rewolucje.

Wiosną 1912 roku obiega Kraków informacja o pewnym procesie politycznym. Zarzuty brzmią bardzo poważnie: zbrodnia obrazy majestatu i obrazy członków domu cesarskiego oraz zbrodnia naruszenia spokoju i porządku publicznego. W dniu wizyty arcyksięcia Karola Franciszka i arcyksiężnej Zyty dwóch anarchistów rozrzuca odbitą na hektografie odezwę pod bezpretensjonalnym tytułem: „Arcyksiążę w Krakowie”. Główny oskarżony to Augustyn Wróblewski w tym czasie redaktor i wydawca między innymi „Sprawy Robotniczej”. Jak przystało na prawdziwego rewolucjonistę postanawia wykorzystać proces jako trybunę do głoszenia swych obrazoburczych poglądów. Znudzony sąd orzeka jednak „badanie stanu umysłowego” oskarżonego, które potwierdza, że jest on co prawda zdrowy, prezentuje jednak „cechy neuropatyczne”. Cały szum na nic – przywódca krakowskich anarchistów zostaje uniewinniony. Działalność Wróblewskiego jest jednak szeroko znana krakowianom już od początku wieku, a wspomniany proces stanowi tylko jej apogeum. Czytaj dalej…

KRAKOWSKI ANTYMILITARYZM PRZED 20 LATY

2 Styczeń 2010 Dodaj komentarz

Poniżej prezentowany tekst pochodzi z pierwszego numeru pisma młodzieżowego „Detonator” (listopad 1988 roku) wydawanego przez Konfederację Polski Niepodległej w Krakowie1 i dotyczy działań ówczesnych anarchistów, skupionych w Akcji Studenckiej WiP. Była to organizacja posługująca się w swych publikacjach (pismo „Iskra”), plakatach i transparentach symboliką anarchistyczną, chociaż nie wszyscy jej uczestnicy sympatyzowali z ideami antypaństwowymi. Największe natężenie akcji ulicznych sygnowanych przez AS WiP i prowadzących niejednokrotnie do gwałtownych starć z ZOMO miało miejsce pomiędzy marcem 1988 a grudniem 1989 roku. AS WiP i Organizacja Studencka KPN prowadziły w tym czasie życzliwą rywalizację o rząd dusz w środowisku radykalnie nastawionych studentów krakowskich uczelni, głównie UJ, AGH i Politechniki Krakowskiej. Wspólnie organizowano akcje solidarnościowe ze strajkującymi robotnikami, w obronie represjonowanych, przeciw Okrągłemu Stołowi i za wycofaniem wojsk sowieckich z Polski.

SZCZERZE O „WOJSKU”

Prolog – 11.10

Wiec zorganizowany przez samorząd, NZS i władze rektorskie zapowiadał się bojowo. Transparenty, lecące ulotki, ba – całe gazetki, kolportaż wydawnictw niezależnych – to robi wrażenie! Komuna wydawała się drgać w posadach. I oto raptem…

- Zaginęła tuba, nie ma klucza do radiowęzła, jest konsoleta, ale nie ma kabla! – wykrzyczał ktoś cienkim głosem coś niezupełnie zrozumiałego dla ogółu zebranych. Dalsza część NZS-owskiego speachu pozostała z oczywistych powodów niezrozumiała – jak wiemy „jednostki głosik cieńszy od pisku”… Czytaj dalej…

Pieśni anarchistyczne

1 Styczeń 2010 Dodaj komentarz

Machnowszczyzna

Machnowszczyzna, Machnowszczyzna Pokazała jak się bić.
Dziś znów walka się zaczyna, Juz nie wolno w dybach tkwić.
Won granice, won kajdany, Znów powiewa sztandar nasz.
Dość słów o wolności mamy Czas już podnieść w górę pięść!
Precz z tyranią biurokratów, Banków, armii, klechów, glin!
Z nami kochający wolność, Przeciw tylko skurwysyn!!!

Backi Machno wspomnij czasy, Kiedy w walce brak ci sił,
Jak na stepach Ukrainy Białych i czerwonych bił!

Warszawianka 1905

Śmiało podnieśmy sztandar nasz w góre,
Choć burza wrogich żywiołów wyje,
Choć nas dziś gnębią siły ponure,
Chociaż niepewne jutro niczyje.

O, bo to sztandar całęj ludzkości,
To hasło święte, pieśń zmartwychwstania,
To tryumf pracy, sprawiedliwości,
To zorza wszystkich ludów zbratania!

Ref. Naprzód Warszawo! Na walkę krwawą,
Świętą a prawą! Marsz, marsz, Warszawo!

Dziś, gdy roboczy lud ginie z głodu,
Zbrodnią w rozkoszy tonąć jak w błocie,
I hańba temu, kto z nas za młodu,
Lęka się stanąć choć na szafocie!
Nikt za ideę nie ginie marnie,
z czasem zwycięża Chrystus Judasza!
Niech święty zapał młodość ogarnie,
choć wielu padnie, lecz przyszłość nasza!

Naprzód Warszawo!…

Hurra! Zerwijmy z carów korony,
Gdy ludy dotąd chodzą w cierniowej,
I w krwi zatopmy nadgniłe trony,
Spurpurowiałe we krwi ludowej!
Ha! Zemsta straszna dzisiejszym katom,
Co wysysają życie z milionów.
Ha! Zemsta carom i plutokratom,
A przyjdzie żniwo przyszłości plonów!

Naprzód Warszawo!…

Kategorie:Historia anarchizmu Tagi:
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.