Relacja z blokady eksmisji
Tło sprawy
Pani Maria Michta mieszkała w kamienicy przy ul. Legionów Piłsudskiego w Krakowie od 1961 roku. Mieszkanie przydzielił jej urząd miasta, co było wówczas powszechną praktyką. Za własne pieniądze wyremontowała i podniosła standard mieszkania. Kilka lat temu kamienica została sprzedana. Nowy właściciel podniósł czynsz z 6,99 zł do 20 zł za metr kwadratowy. Pani Michta nie zgodziła się na podwyżkę i zaskarżyła ją do sądu – niestety przegrała, ale postanowiła płacić starą stawkę. W tym czasie większość lokatorów wyniosła się z kamienicy, a ich mieszkania wynajęto na wolnym rynku. Pozostała jeszcze jedna lokatorka, której także podniesiono czynsz, a następnie wypowiedziano umowę najmu.
Pani Michcie również wypowiedziano umowę, a sąd orzekł eksmisję do lokalu zapewnionego przez gminę. W drugiej instancji wyrok zmieniono odbierając pani Michcie prawo do lokalu socjalnego z powodu córki, która jest dorosła i ma swoje mieszkanie. Lokatorka odmówiła przeprowadzki do córki, więc sąd przychylił się do wniosku właściciela o eksmisję do lokalu zapewnionego przez firmę Krak-Consulting. Okazało się jednak, że wspomniany budynek jest rozsypującą się ruderą położoną w pobliżu oczyszczalni ścieków przy ul. Ziemianek 1 (20km od centrum Krakowa) i nie nadaje się do zamieszkania. Lokatorka przeprowadziła prywatne śledztwo i ustaliła, że budynek jest własnością kombinatu, który wynajął go na cele magazynowe firmie Krak-Consulting. W wydziale nadzoru budowlanego kombinatu lokatorka otrzymała dokument stwierdzający, że budynek przy Ziemianek 1 nie nadaje się do zamieszkania. Co ciekawe, w tym budynku przebywał pewien eksmitowany lokator i wg jego relacji nie jest pierwszą osobą zesłaną do tego magazynu. Świadczą o tym również awiza, adresowane do różnych osób zamieszkujących tam w ciągu ostatnich miesięcy. Należy jeszcze dodać, że komornik zapowiedział udział policji w eksmisji, ponieważ “spodziewa się oporu”. Jeszcze przed uzyskaniem dokumentu z kombinatu, ale już po pierwszej wizycie w magazynie przy ul. Ziemianek, pani Michta udała się do prezesa sądu rejonowego z prośbą o interwencję. Bezskutecznie; Podobny rezultat przyniosły wizyty w Urzędzie Miasta Krakowa i w powiatowym nadzorze budowlanym.
Blokada
Od rana pod kamienicą trwała pikieta jednej z organizacji lokatorskich. W międzyczasie anarchiści oraz skłotersi rozbili dwa namioty pod drzwiami do mieszkania pani Michty oraz usiedli na schodach w oczekiwaniu na komornika (do blokady po chwili dołączyła jedna osoba z Sierpnia’80). Na wieść o blokadzie samozwańczy prezes jednej z organizacji lokatorskich Graniewid „Grzmotosław” Sikorski postanowił kontynuować swoją pikietę i apelował do anarchistów o wpuszczenie komornika. Zawiódł się. Nie dość, że blokada była kontynuowana to jeszcze kilka działaczek lokatorskich opuściło pikietę i weszło do kamienicy. O godz. 10 przybył komornik z dodatkowymi oddziałami policji (łącznie było ok. 30 policjantów + ok. 8 tajniaków). Mimo, że eksmisja była nielegalna – sprawa cały czas była w toku a „lokal zastępczy” to wynajęty przez Hutę ArcelorMittal stary magazyn – komornik postanowił jej dokonać. Najpierw policja siłą usunęła Panią Michtę (która zasłabła podczas szarpaniny, przyjechała karetka) i inne lokatorki ze schodów oddzielając je od reszty blokady po czym zaczęli wyciągać anarchistów. Nie obyło się bez wyzwisk (-Ty dziwko!) i wykręcania rąk ze strony funkcjonariuszy. Mimo to anarchiści stawiali zacięty opór. Cała blokada trwała ponad 40 minut. Policja wynosiła po kolei ludzi na pobliski parking. 20 osób przewieziono na komisariat przy ul. Zamoyskiego. Gdy już policja „oczyściła teren” komornik włamał się do mieszkania pani Michty. Lokatorzy szybko zorganizowali pikietę solidarnościową pod komisariatem. 20 osobom najprawdopodobniej postawiono zarzuty „utrudniania czynności” i ok. godz. 14 wszyscy zostali wypuszczeni. Następnie udali się do magazynu za miastem, gdzie pani Michta miała być eksmitowana. W tym czasie rzeczy lokatorki były pakowane na ciężarówkę. Magazyn jest położony w polu w okolicach oczyszczalni ścieków. Tam też na jednej z polanek anarchiści i eksmitowana lokatorka czekali na przyjazd komornika z kluczami. Ten jednak nie przyjeżdżał. Telefonicznie zaproponował eksmitowanej lokatorce „dogadanie się”. Ta jednak odmówiła. W końcu telefonicznie zapowiedział, że nie przyjedzie dopóki anarchiści są na polance. Ok. godz. 20 na miejsce przybył przedstawiciel firmy Krak-Consulting i powtórzył, że nie ma kluczy, ale może przewieźć panią Michtę do komornika w celu „dogadania się”. W międzyczasie okazało się, że rzeczy lokatorki zostały gdzieś wywiezione. Gdy usłyszał stanowcze „nie”, odjechał. Pojawił się ponownie po kilkunastu minutach, wszedł do budynku (pewnie w okolicznych polach znalazł klucze) i zamknął się w środku. Ok. 21 przyjechał komornik w obstawie policji. Co ciekawe nie wiedział nawet który to budynek (obok jest dom w budowie a za nim ruiny innego magazynu). Powiedział tylko, że nie przekaże kluczy ani dziś ani jutro. W ten sposób pani Michta została eksmitowana na bruk (dzisiejszą noc spędziła u znajomych) a jej rzeczy wywiezione w nieznane.
Po eksmisji
Była to pierwsza tego typu akcja w Krakowie. Okazała się nieskuteczna, udało się jednak zwrócić uwagę na problem. Graniewid „Grzmotosław” Sikorski skompromitował się w oczach lokatorów, apelując o wpuszczenie komornika. Pani Maria Michta została eksmitowana na bruk, wniosła już sprawę do sądu przeciwko komornikowi.
W blokadzie brali udział:
Federacja Anarchistyczna (Kraków i Śląsk)
Inicjatywa Pracownicza
Krakowscy skłotersi
Sierpień’80
Dane komornika:
Andrzej Drzymała
KORDYLEWSKIEGO 5A, 31-542 KRAKÓW
Telefon: 012 2941830, 29
E-mail:
krakow5@komornik.pl
Dane firmy, która przeprowadzała eksmisje:
KRAK-CONSULTING SP. Z O.O.
31-130 KRAKÓW KREMEROWSKA 6/9
Województwo: MAŁOPOLSKIE
KRS 0000291836, REGON: 120581627
Status firmy: Firma aktywna
Data rejetracji w KRS: 2007-11-16
ZARZĄD:
JAWOREK TOMASZ − PREZES ZARZĄDU
http://www.krak-consulting.pl/
wrzesień 28, 2009 @ 5:09 pm
Hmm.. czy ktoś nie zapomniał dopisać że biedna staruszka mogła się przeprowadzić do którejś z kamienic w Krakowie które przepisała na córki?
listopad 20, 2009 @ 12:35 pm
Prosze zrozumieć że mamy w Polsce przepisy prawne. Podobnie jak na całym świecie właściciel ma prawo dysponować swoją własnością.
Najśmieszniejsze jest zbulwersowanie lokatorów gdy znajdzie się właściciel.
Przez lata nic nie płacili, siedzieli za darmo w cudzym, w naturze takie zjawisko nazywamy pasożytnictwem.
Naszczescie młode pokolenie jest już wyedukowane, każdy cięzko pracuje na to żeby coś mieć.
jak widać ciągle spotykamy jeszcze przedstawicieli pokolenia ktore uważa że “Należy im się”, przez całe życie ktoś ma im coś dawać troszczyć się i gwarantować zeby mieli gdzie mieszkać.
Najśmieszniejsze w tych przypadkach są argumenty typu “My tu mieszkalismy od zawsze” albo “Mieszkam tu od 30 lat !”
Nic dziwnego że jak się mieszka pół życia za darmo to cięzko nagle się odnaleść w społeczeństwie które uczciwie płaci czynsz i właścicieli którzy chcą miedz godziwe wynagrodzenie za udostępnianie komuś swojego domu.
WŁASNOŚĆ – RZECZ ŚWIĘTA.