Lokatorzy to nie towar, miasto to nie hipermarket! Prawo do mieszkania – jednym z praw Człowieka
Dziś nasze miasto należy coraz bardziej do deweloperów, instytucji finansowych i do przedsiębiorców, a coraz mniej do jego mieszkańców. Inwestorzy i właściciele nieruchomości dyktują warunki, a lokatorzy odsunięci są od podejmowania jakichkolwiek decyzji. Osoby prywatne i firmy wykupują lub „odzyskują” całe kamienice wraz ich mieszkańcami i odsprzedają je z zyskiem. Na drodze do pomnażania tych zysków stoją im lokatorzy z „miejskimi przydziałami”, dlatego nowi właściciele nie szanując ich praw drakońsko podnoszą czynsze, szantażują i zastraszają. A to wszystko po to, żeby jak najszybciej doprowadzić do ich eksmisji. Lokatorzy są pozostawieni sami sobie. Nie mogą liczyć na władze samorządowe. Co niestety nie dziwi, gdyż polityka mieszkaniowa samorządu jest podporządkowana interesom lobby kapitałowego. Co więcej władze miasta przyznają, że centrum Krakowa planują zamienić w strefę „bez lokali kwaterunkowych”. Oczywistą konsekwencją prowadzenia takiej polityki stanie się zepchnięcie osób biedniejszych na przedmieścia, co prowadzi do wykluczenia społecznego i ekonomicznego apartheidu. Prosta kalkulacja ekonomiczna każe władzom zamienić centrum miasta w obszar luksusowy i przeznaczony dla bogatych obywateli, a jednocześnie wypychać ludzi niezamożnych jak najdalej od tego obszaru. Nigdzie na świecie taka polityka nie przyniosła pozytywnych skutków społecznych (pamiętajmy o płonących przedmieściach Paryża).
Uważamy, że lokatorów powinny wspierać organy samorządu lokalnego, co dzisiaj nie dzieje się w stopniu wystarczającym. Wśród naszych urzędników samorządowych panuje bowiem przekonanie, iż dialog z mieszkańcami powoduje tylko kłopoty. Problemy mieszkaniowe znacznej liczby obywateli są lekceważone przez radnych czy urzędników prawdopodobnie dlatego, że dotąd osobiście ich nie doświadczyli. Urzędnik czy prezydent, który całe życie spędził w dobrych warunkach mieszkaniowych, tak naprawdę nie wie, co oznacza ciągły strach przed utratą dachu nad głową. Konieczna jest zatem zorganizowana presja ze strony lokalnych społeczności w celu zmiany sposobu zarządzania miastem. Celem powinno być zapewnienie wszystkim mieszkańcom – w tym również lokatorom – bezpośredniego udziału w decyzjach podejmowanych przez samorząd lokalny. W zmienionym Statucie Gminy powinno się znaleźć stwierdzenie, że:
1. Władze lokalne będą zobowiązane dostarczać lokatorom jak najpełniejszej informacji o sytuacji mieszkaniowej w gminie oraz polityce mieszkaniowej planowanej na najbliższe lata;
2. Wprowadzone zostaną przez samorząd nieodpłatne porady prawne w sprawach mieszkaniowych oraz zorganizowana zostanie akcja informująca mieszkańców o tychże poradach. Lokatorów powinni bronić prawnicy opłacani z budżetu miasta.
3. Co roku będą organizowane otwarte spotkania mieszkańców, którzy sami ustalą podział funduszy miejskich na budowę nowych mieszkań komunalnych, remonty istniejących, zaopiniują poziom czynszów i dzierżawy, cennik usług komunalnych, sprzedaż nieruchomości majątku gminy, wpływy z podatków i opłat lokalnych. Rada Miasta przyjmie deklarację, że postanowienia zebrań mieszkańców uzna za wiążące i ostateczne dla budżetu miasta.
Dopiero wtedy głos lokatorów nie będzie ignorowany, a mieszkańcy Krakowa będą się czuli w pełni obywatelami swojego miasta. Osiągnięcie tych celów stanie się możliwe tylko dzięki determinacji samych zainteresowanych i wspólnemu działaniu środowisk lokatorskich. Dlatego powstanie Forum w Obronie Godności i Jedności Lokatorów jest istotnym krokiem na drodze samoorganizacji mieszkańców, doskonałą szkołą samorządności, która uczy partycypacji społecznej i odpowiedzialności za wspólnotę. Walka podjęta przez lokatorów daje również nadzieję na wypracowanie realnej alternatywy dla antyspołecznej polityki prowadzonej dotychczas w naszym mieście i w państwie. Apelujemy do wszystkich mieszkańców Krakowa o solidarność ze środowiskiem lokatorskim, bo miasto bez lokatorów to miasto bez duszy.
Federacja Anarchistyczna – sekcja Kraków
sierpień 21, 2008 @ 10:59 am
Ponieważ widziałem i przeżyłem to w Amsterdamie w latach 70-tych i w Berlinie Zachodnim w 80tych to życzę wam wiele szczęścia. Tak na marginesie: z powyższego tekstu usunął bym oskarżanie władz samorządowych o konszachty z lobby kapitałowym. NAwert jeśli macie takie wrażenie. Władze samorządow są waszym naturalnym sprzymierzeńcem, nie ma sensu oskarżać gremialnie ludzi od których oczekujecie pomocy. To dobrze i mocno brzmi, prowadzi jednak do antagonizacji i powstania frontu gdzie każda strona okouje się w swoich okopach. I oddala powstanie kompromisowych rozwiązań. Waszymi naturalnymi sprzymierzeńcami smogą być ponadto architekci (nie wszyscy są skorumpowani, starzy i zachłanni), młodzi prawnicy (nie wszyscy myślą tylko o karierze).
Powodzenia. Kraków zasługuje na to aby pozostać żywym miastem.
Pozdrawiam z daleka
T.