Kolejne zapytanie z UMK

13 Kwiecień 2014 1 komentarz

Otrzymaliśmy kolejne zapytanie z UMK, tym razem ws. prowadzenia spotkań otwartych ws. budżetu partycypacyjnego gminy.

 

Szanowni Państwo,

Zwracam się z uprzejmą prośbą o przesłanie oferty cenowej na moderowanie/prowadzenie spotkań z mieszkańcami w ramach budżetu obywatelskiego w Krakowie.

Spotkania odbywać się będą w terminie: od 25 kwietnia 2014 r. do 16 czerwca 2014 r.

Minimalny zakres oferty powinien zawierać:

  • propozycję osoby (osób), która przeprowadzi spotkanie wraz z przedstawieniem opisu doświadczenia w zakresie moderowania i prowadzenia spotkań z mieszkańcami,
  • informację o wiedzy na temat budżetu obywatelskiego,
  • informację o dyspozycyjności – ile spotkań składający ofertę jest w stanie przeprowadzić w terminie od 25 kwietnia 2014 r. do 16 czerwca 2014 r.,
  • informację o liczbie moderatorów, którymi dysponuje składający ofertę,
  • koszt prowadzenia 3 – godzinnego spotkania (wyrażony w netto oraz brutto) przez 1 moderatora,
  • koszt dojazdu (gdy dotyczy),

Oferty należy przesłać do 15 kwietnia (do końca dnia) na adres: budzetobywatelski@um.krakow.pl

SPOTKANIA Z MIESZKAŃCAMI W RAMACH BUDZETU OBYWATELSKIEGO:

1. Termin spotkań:

  • spotkania odbywać się będą w terminie od 25 kwietnia 2014 r. do 16 maja 2014 r.,
  • daty spotkań będą ustalane z każdym prowadzącym indywidualnie,
  • spotkania odbywać się będą w godzinach popołudniowych,
  • każde spotkanie będzie trwało ok. 3 godz.

2. Miejsca spotkań:

  • spotkania odbywać się będą w 18 dzielnicach Krakowa,
  • spotkaniach odbywać się będą w szkołach/domach kultury na terenie dzielnic Krakowa.

3. Uczestnicy spotkań:

  • mieszkańcy dzielnic Krakowa,
  • uczestnikami spotkania będą mieszkańcy danej dzielnicy, na terenie której będzie zorganizowane spotkanie,
  • liczba uczestników: od 10 do ok. 100,

4. Charakter spotkań:

  • spotkanie otwarte z mieszkańcami,
  • spotkania będą odbywać się w modułach (każdy moduł zawiera dwa spotkania):
    • Spotkanie I: spotkanie informacyjne, wprowadzające,
    • Spotkanie II: spotkanie w formie warsztatowej – praca nad projektami przygotowywanymi przez mieszkańców do zgłoszenia w ramach BO, wypełnianie wniosków, konsultacje projektów,
  • przebieg spotkań zostanie szczegółowo omówiony z moderatorami, którzy zostaną wybrani w drodze rozeznania.

5. Informacje ogólne:

  • organizacja spotkania (zaproszenie mieszkańców, wynajem sali, przygotowanie sprzętu technicznego, materiałów etc.) oraz koszty z tym związane leżą po stronie Rady Dzielnicy oraz Urzędu Miasta Krakowa,
  • w związku z dużą liczbą spotkań zaplanowanych w terminie od 25 kwietnia 2014 r. do 16 czerwca 2014 r., z których wiele odbywać się będzie tego samego dnia – wybranych może zostać kilka ofert,
  • oferty może składać każdy moderator indywidualnie lub organizacja/instytucja/firma składająca ofertę dot. kilku moderatorów (w tym przypadku prosimy o określenie w ofercie liczby moderatorów, których oferują Państwo do prowadzenia spotkania.

Kolekcja wlepek

26 Marzec 2014 Dodaj komentarz

PrzechwytywaniePrzedstawiamy kolekcję wlepek na różne okazje i miejsca. Kto chce, może sobie wydrukować (praktyczne PDF-y do pobrania):

 

Kategorie:Akcje, Lokalne

Zapytanie z Urzędu Miasta

17 Marzec 2014 Dodaj komentarz

Otrzymaliśmy zapytanie z Urzędu Miasta. Ponieważ nie ma partycypacji bez jawności, publikujemy je. Jeśli jesteście zainteresowani ubieganiem się o to zlecenie, wszystko jest poniżej:

Szanowni Państwo,

 

Zwracam się z uprzejmą prośbą o przesłanie oferty cenowej na prowadzenie 4-godzinnej sesji szkoleniowej na temat realizacji budżetu obywatelskiego w Krakowie wg poniższych wytycznych.

 

Szkolenie odbędzie się 5 kwietnia 2014 r. w Krakowie w budynku Urzędu Miasta Krakowa, pl. Wszystkich Świętych 3-4, 31-004 Kraków.

 

Minimalny zakres oferty powinien zawierać:

-        propozycję osoby (osób), która przeprowadzi szkolenie wraz z przedstawieniem opisu doświadczenia w zakresie budżetu obywatelskiego oraz prowadzenia szkoleń/warsztatów,

-        dyspozycyjność we wskazanym dniu,

-        koszt prowadzenia 4-godzinnego szkolenia (wyrażony w netto oraz brutto) przez 1 prowadzącego,

-        koszt dojazdu (gdy dotyczy).

 

Oferty należy przesłać do 19 marca 2014 r. na adres: budzetobywatelski@um.krakow.pl

 

Wytyczne:

 

SZKOLENIE DLA RADNYCH ZARZĄDÓW I RAD DZIELNIC MIASTA KRAKOWA
Termin -        5 kwietnia 2014 r. (sobota)

-        proponowane godziny: 10:00 – 14:00

-        czas trwania: 4 godz.

Grupa docelowa -        radni zarządów i rad dzielnic Miasta Krakowa, którzy zostali zaangażowani w proces budżetu obywatelskiego,

-        zakładamy niski poziom wiedzy uczestników na temat budżetu obywatelskiego (BO)

Struktura szkolenia -        część I szkolenia: charakter wprowadzający, inicjujący, przedstawiający ideę BO,

 

-        część II szkolenia: przekazanie szczegółowych informacji i wytycznych dot. BO  np. określenie wspólnie z radnymi jakie działania należy podjąć w ramach BO, podział obowiązków i odpowiedzialności, omówienie kolejnych etapów BO (szczegóły określają zagadnienia opisane poniżej)

Zakres tematyczny -        omówienie na czym polega proces BO,

-        omówienie Uchwały RMK w sprawie budżetu obywatelskiego,

-        omówienie jak proces BO odnosi się do realiów Krakowa oraz poszczególnych dzielnic,

-        omówienie planu działań i zadań rady dzielnicy,

-        podział  ról w komisji ds. budżetu obywatelskiego,

-        omówienie kanałów promocji,

-        scenariusze spotkań dzielnicowych,

-        omówienie co jest projektem dzielnicowym a co ogólnomiejskim,

-        czas dla radnych by zaproponowali jak proces BO widzą w swojej dzielnicy,

-        rekomendacje co do przebiegu spotkań np. sala z łatwym dostępem dla osób niepełnosprawnych, kącik dla dzieci, tłumacz dla głuchoniemych,

-        omówienie formularza wniosku,

-        omówienie systemu głosowania,

-        omówienie potencjalnych sytuacji problemowych,

Forma -        szkolenie z wykorzystaniem narzędzi warsztatowych,

-        szkolenie będzie przeprowadzone równolegle w 4 grupach szkoleniowych w 4 sąsiadujących salach,

-        scenariusz szkolenia będzie identyczny dla każdej z ww. grup,

-        szkolenie może być współprowadzone przez członków Zespołu Zadaniowego ds. opracowania projektu uchwały Rady Miasta Krakowa dotyczącej zasad funkcjonowania i wdrożenia budżetu obywatelskiego w Krakowie, członków Zespołu Zadaniowego ds. Wdrożenia Budżetu Obywatelskiego oraz radnych Rad Dzielnic, którzy w 2013 prowadzili na terenie swojej dzielnicy pilotażowy projekt budżetu obywatelskiego,

-        podczas szkolenia należy zapewnić przestrzeń nawygrażanie pytań i wątpliwości uczestników,

Liczba uczestników -        25-35 uczestników w każdej grupie,

-        ostateczna liczba osób będzie ustalona min. 4 dni przed terminem szkolenia.

Uwagi -        szkolenie w każdej grupie będzie przebiegać w taki sam sposób w oparciu o wspólny scenariusz szkolenia,

-        prowadzący szkolenie porozumieją się co do sposobu, formy, zakresu etc. prowadzenia szkolenia,

-         możliwe jest przeprowadzenie szkolenia przez jeden podmiot, pod warunkiem dysponowania przez niego 4 osób, które poprowadzą szkolenie na wysokim poziomie merytorycznym, zgodnie z ww. wytycznymi.

 

Wszelkie koszty związane z organizacją szkolenia (wynajem sali, sprzęt multimedialny, materiały biurowe etc.) pokrywa organizator, tj. Urząd Miasta Krakowa.

 

 

 

Z poważaniem

Izabela Drapik

——————————————

Referat ds. Komunikacji Społecznej

Wydział Rozwoju Miasta

www.dialoguj.pl

Skazani za udział w legalnym proteście

20 Listopad 2013 Dodaj komentarz

Oskarżyciel publiczny – policja – żądał dla obwinionych po 500 złotych kary, sędzia kompromisowo dał “tylko” 300. To czy protest był legalny czy nie nikogo nie interesowało.

- Obwinieni byli wyciągani lub, mówiąc wprost, wleczeni do radiowozu. Jest to zasadniczy dowód na umyślne stawianie oporu przez obwinionych, którzy nie mieli zamiaru, mimo apeli policji, opuścić miasteczka. – odczytał dziś w uzasadnieniu sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia. Argumentacja obrony, która dowodziła, że niemożna sądzić osób przed ostatecznym ustaleniem czy protest uległ “samorozwiązaniu” czy nie, nie spotkała się z uznaniem sądu. Obwinieni aktywiści byli sądzeni z art. 50. Kodeksu Wykroczeń: “Kto nie opuszcza zbiegowiska publicznego pomimo wezwania właściwego organu,podlega karze aresztu albo grzywny.” Określenie czy zgromadzenie było zbiegowiskiem czy nie wydaje się, więc kluczowe.

Ogłoszenie wyroku przyciągnęło uwagę dziennikarzy, a salę sądową szczelnie wypełnili aktywiści i aktywistki solidaryzujące się z obwinionymi. – Ten proces, oraz kolejne szykowane nam sprawy to kara od władz miasta, które chcą nam pokazać, że mamy siedzieć cicho – komentowali.

Wyrok nie jest prawomocny, a obwinieni zapowiedzieli apelację. W sprawie tzw. “samorozwiązania protestu”, na który władze wcześniej wyraziły zgodę, toczy się postępowanie w prokuraturze “o przekroczenie uprawnień” przez miejskich urzędników.

Kategorie:Bez kategorii

Kolejne procesy krakowskich aktywistów miejskich

13 Listopad 2013 Dodaj komentarz
Pacyfikacja krakowskich oburzonych

Pacyfikacja krakowskich oburzonych

W środę, 20 listopada, o godzinie 12:30 ogłoszony zostanie wyrok przeciwko dwóm osobom biorącym udział w „miasteczku oburzonych” na Rynku Głównym w Krakowie – zapowiedział dziś Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia. Są one oskarżone o nie wykonanie polecenia policji do opuszczenia miejsca legalnego zgromadzenia, które zdaniem władz miasta uległo „samorozwiązaniu”. Niebawem rusza kolejny proces, tym razem aktywiści będą sądzeni za to że podczas happeningu „Kraków – strefa oczyszczona z mieszkańców” miało być ich więcej niż 15 osób…

Przypomnijmy. W maju 2012 roku odbywał się legalny protest w formie miasteczka namiotowego zorganizowany przez grupy lokatorów zagrożonych eksmisjami, przy wsparciu anarchistów i środowisk wolnościowych. W założeniu zgromadzenie miało trwać tydzień. Jednak władze miasta chciały za wszelką cenę pozbyć się mieszkańców psujących sielankowy obraz centrum. Pretekstem stało się tzw. „samorozwiązanie zgromadzenie”, miało do niego dojść gdy jednego dnia nad ranem na płycie Rynku zdaniem policji znajdowało się mniej niż 15 osób. Kolejnego dnia władza przy pomocy policji i straży miejskiej spacyfikowały protestujących zatrzymując dwie osoby.

Rok po tych wydarzeniach kilkoro anarchistów i lokatorów odgrodziło taśmą skrawek Rynku. Na zawieszonych na niej tabliczkach widniały napisy „Kraków – strefa oczyszczona z mieszkańców”, „Skansen – stare miasto”, „Kraków – przyjazny dla deweloperów” itp. Aktywiści chcieli w ten symboliczny sposób przypomnieć o wydarzeniach sprzed roku, gdy władze Krakowa usunęły ich namiotowy protest. Happeningowi od początku przyglądali się strażnicy miejscy i kilku policjantów z kryminalistyki. Na koniec artystycznego protestu straż miejska wytypowała dwójkę organizatorów, których spisano oraz poinformowano, że sprawa trafi do sądu.

Władze ani nie respektują zarejestrowanych demonstracji, ani drobnych spotkań w przestrzeni publicznej. – Rządzący Krakowem uwzięli się na nas ponieważ jesteśmy grupą, która najczęściej krytykuje ich działania – mówi Jakub Wróblewski z Federacji Anarchistycznej. W przypadku aktywistów zatrzymanych podczas samego „miasteczka oburzonych” odbyło się już 5 posiedzeń sądu, które odraczano m.in. ze względu na brak głośników do komputera czy nie stawienie się świadka, pracownika UMK. – W tym roku współtworzyliśmy pierwszy w Krakowie projekt budżetów obywatelskich w Dzielnicy I, udzielamy pomocy osobom wykluczonym, organizujemy imprezy kulturalne, i naprawdę nie mamy czasu na włóczenie się po sądach – ironizuje Jakub Wróblewski.

Do tej pory toczy się również prokuratorskie śledztwo „o przekroczenie uprawnień” przez władze Krakowa. Wszczęcie postępowania nakazał sąd, który uznał, że decyzja władz o tzw. „samorozwiązaniu” zgromadzenia budzi poważne wątpliwości.

Kategorie:Akcje, Aktualności

Strzały na ulicach Krakowa… 90 lat temu.

6 Listopad 2013 Dodaj komentarz

strajk_krakowStrajki w zakładach pracy, represje, w końcu 5 listopada 1923 roku strajk generalny, a później zamieszki na ulicach Krakowa, które przerodziły się w regularne bitwy z wojskiem i policją. Tak 90 lat temu o sprawiedliwość społeczną, prawa pracownicze i swobody obywatelskie walczyli nasi przodkowie. Dziś mało kto pamięta, że w II RP wojsko i policja również strzelało do obywateli.

W nocy z 29 na 30 października policja wpadł do wielu mieszkań krakowskich kolejarzy. Mimo oporu ich rodzin, siłą pod groźbą użycia karabinów zabierała mężczyzn. Zgodnie z decyzją ministra spraw wewnętrznych Władysława Kiernika, pracownicy PKP zostali powołani do służby wojskowej i mieli zostać skoszarowani. Większość z nich zbojkotowała to polecenie, nie dowierzając, że władze zrealizują pogróżki i będą traktowały ich jak dezerterów. Prawicowy rząd premiera Wincentego Witosa był jednak zdeterminowany, by nie dopuścić do planowanego strajku generalnego. Oprócz militaryzacji kolei, w Krakowie zakazano wszelkich zgromadzeń publicznych, a dla łamiących prawo wprowadzono surowe sądy doraźne. W tej atmosferze Centralna Komisja Związków Zawodowych oraz Centralny Komitet Wykonawczy Polskiej Partii Socjalistycznej podjęły decyzję o rozpoczęciu strajku generalnego. Miał on dotyczyć nie tylko tragicznej sytuacji ekonomicznej, ale także być protestem przeciwko militaryzacji gospodarki, sądom doraźnym oraz w obronie Rzeczypospolitej Demokratycznej.

Przyczyny

Kryzys ekonomiczny, jaki dotknął Europę na początku lat 20., spowodował falę robotniczych wystąpień. Ich kulminacja w II Rzeczypospolitej nastąpiła w roku 1923. Odbyło się wtedy ponad 1200 strajków, w których bezpośrednio uczestniczyło prawie milion osób. Większość z nich kończyła się pełną realizacją postulatów pracowniczych. Protesty wynikały z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej w kraju. Głównym problemem młodego państwa był brak pieniędzy, który wobec ciągle rosnących wydatków, władze rekompensowały ich masowym dodrukowywaniem. Rosnący obieg waluty, nie mającej pokrycia w towarach, powodował wzrost inflacji. Początkowo nakręcała ona młodą polską gospodarkę, jednak przejście do hiperinflacji było ciężarem, jakiego społeczeństwo nie mogło wytrzymać. Błyskawiczna utrata wartości pieniędzy powodowała, iż podwyżki pensji nie nadążały za wzrostem cen produktów pierwszej potrzeby. Pod wpływem protestów wynagrodzenia zaczęto wypłacać pracownikom co dwa tygodnie, później co tydzień, a w niektórych zakładach nawet w formie dniówek. Mimo to płace realne zmalały nawet o połowę. Akcje strajkowe obejmowały nie tylko robotników. Od początku roku protesty podejmowali m.in. drukarze, czeladnicy piekarscy, pracownicy zakładów metalowych (m.in. w zakładach Zieleniewskiego), stróże kamienic, urzędnicy bankowi, a nawet pracownicy krakowskich teatrów i operetki.

Sytuacja ekonomiczna jeszcze bardziej zaczęła pogarszać się od maja 1923 roku, gdy ponadpartyjny rząd Władysława Sikorskiego zastąpił prawicowy gabinet tzw. Chjeno-Piasta, czyli koalicji Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej (ugrupowania endeckie i chadeckie) oraz PSL Piast (skupiającego bogatych chłopów). Partie te reprezentowały interesy zamożniejszej część społeczeństwa: przedsiębiorców, ziemiaństwa czy kupców. Dla nich inflacja była do pewnego stopnia korzystna. Sprzyjała eksportowi oraz umożliwiała przenoszenie kosztów produkcji i dystrybucji towarów na społeczeństwo. Rząd Wincentego Witosa, tylko przez cztery ostatnie miesiące 1923 roku, dodrukował gigantyczną ilość pieniędzy podwajając ich ilość w obiegu.

Z końcem października do Krakowa ściągano policjantów z sąsiednich regionów. Wojewoda Małopolski Kazimierz Gałecki wyraźnie obawiał się niepokojów w mieście. Na dzień przed planowanym strajkiem oplakatowano miasto tekstem jego odezwy, w której ostrzegał, że „władze są przygotowane i spełnią swój obowiązek ochrony ładu i porządku”. Na ulicach pojawiło się wojsko, kawaleria, a nawet samochody pancerne. Mimo prób zastraszenia, podobnie jak w reszcie kraju, strajk generalny rozpoczął się w Krakowa zgodnie z planem. To właśnie na południu Polski przybrał on najgwałtowniejszy przebieg. Wynikało to głównie z faktu, iż ruch socjalistyczny w porównaniu z resztą kraju był tu lepiej zorganizowany. Już za czasów śp. monarchii Austro-Węgierskiej na terenie Galicji mógł on funkcjonować niemal oficjalnie.

Przebieg wydarzeń

„Dajcie nam kule w łeb! No! Strzelajcie do nas, jesteśmy bez broni” – krzyczała do celujących w stronę tłumu żołnierzy starsza kobieta. Wielu z nich opuściło karabiny. Strajkujący zgromadzeni na placu Szczepańskim chcieli dojść pod Dom Robotnika, przy ulicy Dunajewskiego. Rano 5 listopada pracę wstrzymały niemal wszystkie fabryki i przedsiębiorstwa w mieście. Ich pracownicy spotkali się przed siedzibą związków zawodowych. Cały dzień sytuacja była napięta, co chwile dochodziło do większych lub mniejszych prowokacji ze strony władz. W tłum zebranych wjechali żołnierze na koniach, którym nakazano rozgonić zgromadzonych, bijąc ich szablami na płasko. Ci odpowiedzieli atakując żołnierzy i konie stalowymi prętami, 20 żołnierzy zostało rannych. Nieliczne jeszcze starcia kończyły się sukcesami robotników i ustępstwami władz. Dzięki temu pierwszy dzień strajku przebiegł stosunkowo spokojnie.

6 listopada, zaplanowano kolejne zgromadzenia pod Domem Robotniczym. Chcący do nich nie dopuścić wojewoda Gałecki nakazał wojsku i policji zablokowanie ulic biegnących do siedziby związków zawodowych. Robotnicy, którzy ściągali do centrum spod swoich zakładów pracy, już w drodze byli atakowani przez policję. Tłumy dotarły jednak na ulice Dunajewskiego. Tam zastali podwójny szpaler policji i wojska. Żołnierze wobec nadciągających tłumów otrzymali rozkaz założenia bagnetów na broń. Nie wszyscy chcieli wykonać rozkaz. Nagle w stronę linii policji i wojska ruszył pędem wóz konny załadowany kapustą, a za nim tłum robotników. Szpaler rozstąpił się, zapanował powszechny chaos. Demonstrantom udało się otoczyć żołnierzy, którym wyrywano z rąk karabiny i zabierano pasy z nabojami. Rozkaz do wycofania został przez tłum przyjęty z radością. W ogólnym zamieszaniu, jakie zapanowało na ulicy, padły pierwsze strzały. W polu rażenia znalazł się tłum przemieszanych ze sobą żołnierzy, strajkujących i gapiów. Zaczęła się regularna strzelanina. Padli pierwsi zabici robotnicy. Ciężko ocenić kto otworzył ogień pierwszy, jednak w starciu nie zginął żaden z policjantów.

Dowódcy wojskowi podjęli decyzję o wysłaniu przeciwko strajkującym dwóch szwadronów kawalerii. Szarżujących ulicą Dunajewskiego ułanów przywitały kamienie i strzały. Wiele koni wywracało się na polanej wodą, śliskiej nawierzchni ulicy. Na nich przewracały się kolejne konie. W kłębowisko ludzi i zwierząt nadal padały strzały. Byli pierwsi ranni i zabici wśród żołnierzy. Robotnicy, wśród których było wielu weteranów I Wojny Światowej i sformowana wcześniej milicja strajkowa, podjęli skuteczną walkę. Z ciał martwych koni układano na ulicach barykady. Część strajkujących ruszyła w stronę Rynku Głównego, gdzie starła się z policją zdobywając więcej broni, w tym karabiny maszynowe. Władze kierowały do walki kolejne oddziały wojska, w tym dwa samochody pancerne. Te jednak na niewiele się zdały, gdyż ze względu na brak pancerza na dachu, były łatwym celem dla bojowców strzelających z okien i dachów kamienic. Jeden z pojazdów, o nazwie „Dziadek”, po tym jak zginął członek jego załogi, został zdobyty przez strajkujących.

Do działania błyskawicznie wkroczyli również politycy PPSu. Poseł Emil Bobrowski spotkał się z wojewodą Gałeckim, a Zygmunt Marek rozpoczął telefoniczne negocjacje z ministrem spraw wewnętrznych. Władze liczyły, że uda im się rozwiązać sytuację przy użyciu środków militarnych. Jednak widząc niekorzystny dla siebie obrót sytuacji na ulicach Krakowa, w obawie przed rozprzestrzenieniem się zamieszek, Witos uległ argumentacji socjalistycznych polityków. Zadeklarowano gotowość do wycofania wojska z ulic miasta i cofnięcia decyzji o militaryzacji kolei, a w zamian politycy PPS mieli wygasić starcia i rozbroić robotników.

Po południu zapanowało zawieszenie broni. Wyznaczono coś na kształt linii demarkacyjnej. Połowa miasta znalazła się pod kontrolą milicji strajkowej, a policja i wojsko nie miały tam prawa wstępu. Rząd przegrał starcie na ulicach z uzbrojonymi robotnikami. Siedziba związków zawodowych stała się sztabem strajkujących. Przygotowywano się w nim do dalszej walki, a na miasto ruszyły patrole milicji strajkowej. Wiele osób widziało też ludzi z piłsudczykowskiego Związku Strzeleckiego. Ich udział w wydarzeniach był jednak dość spontaniczny i wynikał z niechęci żywionej do endecji. Politycy PPSu już rozpoczynali działania, agitując za zakończeniem oporu. Jeszcze tego samego dnia samochód pancerny odesłano do koszar.

Konsekwencje

Rozbrajanie robotników przeprowadzono dzień po krwawych wydarzeniach. Posłowie PPSu przekonywali, że jest ono koniecznie ze względu na plany rządu, który chce przepuścić frontalny atak na Kraków. Mimo woli kontynuowania walki przez dużą część strajkujących, akcja została zakończona. W jej skutek zniesiono została militaryzacja kolei oraz odwołana decyzja o wprowadzenie sądów doraźnych wobec protestujących kolejarzy. W wyniku walk w sumie zginęły 32 osoby. 14 żołnierzy, 15 robotników oraz 3 inne osoby bezpośrednio niezwiązane ze związkami zawodowymi. Ile osób zostało rannych ciężko oszacować, jedyne oficjalne dane mówią tylko o 100 rannych żołnierzy i 38 rannych policjantach. W kolejnych dniach zamieszki wybuchły też w Tarnowie i Borysławiu.

Skutki wydarzeń krakowskich odbiły się szerokim echem w kraju. Były kilkukrotnie dyskutowane w sejmie. Prawica próbowała przedstawiać je jako działanie proradziecke. PSL „Wyzwolenie” i PPS winą za przelew krwi obciążały ministra Kiernika i wojewodę Gałeckiego. Zamieszki pośrednio przyczyniły się do upadku rządu Witosa. W grudniu 15 posłów koalicyjnego PSL „Piast” przeszło do PSL „Wyzwolenie”, w ten sposób koalicja straciła większość, a rząd musiał podać się do dymisji. Jego miejsce zajął gabinet Władysława Grabskiego, również popierany przez prawicę, ale mniej kontrowersyjny. Grabskiemu udało się zahamować hiperinflacje i ustabilizować sytuacje gospodarczą. PPS w wyników strajku nie przejęło władzy, ale wzmocniło swoją pozycję.

Bibliografia:
Rok 1923 w Krakowie, pod redakcją Józefa Buszko, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1978.
Marian Porczak, Walki robotników z reakcją w listopadzie 1923 roku, Kraków, 1926.

Kategorie:Bez kategorii

I ty zostaniesz anarchistą

4 Listopad 2013 1 komentarz

i_Ty_zostaniesz_anarchistPrzystąpiłem do Federacji Anarchistycznej rok temu, m.in. pod wpływem Miasteczka namiotowego na Rynku. Niedawno ktoś powiedział mi, że anarchizm „kojarzy się z chaosem, i wywrotowo, i że to niedobrzy ludzie są”. Jeśli nie uważaliście na lekcjach historii, może Wam się tak kojarzyć. Dla mnie jednak anarchizm jest zdroworozsądkową odpowiedzią na chore społeczeństwo, w jakim teraz żyjemy. Anarchia to „matka wszelkiego porządku”.

Dyktatura kapitalizmu

Czy wiesz, że 27% pracujących nie ma umowy o pracę? A że 65% tych z umowami zarabia poniżej średniej? Oznacza to, że – lekko licząc – połowa zarobków wypracowywanych przez ogół pracujących trafia do – lekko licząc – 15-20% najbogatszych. Wskaźnik rozwarstwienia społecznego mamy porównywalny z Meksykiem.

Małe przedsiębiorstwa nie mają dostępu do kapitału (jest on w rękach wielkich machin bankowych) i nie wytrzymują konkurencji z globalnymi korporacjami. Firmy wielkie i małe oszczędzają na płacach, skutkiem czego nasza siła nabywcza pomału, ale stale, maleje.

Biznes, zwłaszcza wielki, zawłaszcza kolejne obszary, także fizycznie: Np. na Małych Błoniach, cennym obszarze zieleni, w osi „kanału wentylacyjnego”, deweloperzy już zaczęli budowy. Tymczasem w śródmieściu mieszkania stoją puste, bo ludzi nie stać na wynajem. Świat staje na głowie, żeby nieliczni mogli zarobić. Truje się nam o konieczności “prywatyzacji” kolejnych dziedzin życia, media i biznes reklamowy niszczą kulturę. Młodzieży robi się papkę z mózgów.

Złe państwo

Czy ktoś jeszcze wierzy, że państwo może przeciwstawić się „rynkom”? Sponsorujemy bankierów, żeby przypadkiem nie spotkała ich zasłużona kara za chciwość. Trwa demontaż wszystkiego co publiczne, państwo wycofuje się z każdego niewygodnego tematu, bo chce być „tanie”. Tymczasem biurokracja z roku na rok rośnie. Płacisz 18% podatku dochodowego i ok. 15-20% VAT (w zależności od tego, jakie rodzaje dóbr najczęściej konsumujesz). Dodajmy do tego składkę na ZUS, której część bezwstydnie podarowano w Twoim imieniu prywatnym funduszom inwestycyjnym, a część zmarnotrawiono. Wyjdzie około połowy wszystkiego co zarobisz. Co za to dostajesz? W przedszkolu brak miejsc, szkoły odpuściły uczenie samodzielności intelektualnej i produkują matołków, na lekarza z NFZ się nie doczekasz. Itp. itd. Przybywa urzędników, kamer, przepisów, ustawionych przetargów.

Dla „zwykłej”, „państwowej” lewicy, to tylko wypadek przy pracy. Zmiany można dokonać w obrębie systemu wyborczego. Dla nas państwo jest nie do zreformowania, z samej swojej natury. Tusk, Kaczyński, Palikot, Biedroń – wszystko to kolejne głowy jednej hydry. Ludzie rządzą innymi ludźmi dla własnych korzyści – tak było zawsze. Potrzebne jest więc takie społeczeństwo, w którym wszyscy będą mieli równy, identyczny udział we władzy.

Wyobraź sobie, że…

Możesz, jeśli chcesz przychodzić na zebrania swojej lokalnej wspólnoty i z takim samym głosem, jak każdy inny, decydować o każdej sprawie, w tym o strategii rozwoju, budżecie i codziennych sprawach. Nie jesteś głupsza/ głupszy od radnych, dlaczego więc oni mieliby decydować za ciebie? (My wiemy: dla kasy). Twoja wspólnota wysyła delegatów do decydowania o sprawach ogólnych, regionu i kraju.  W każdej chwili możesz złożyć wniosek o odwołanie i zmianę waszego delegata. Organizacja społeczna jest oddolna, a nie odgórna.

Pracujesz mniej, bo machina tej organizacji jest przejrzysta, kontrolowana w każdym punkcie, a więc dużo sprawniejsza i tańsza. W Twoim zakładzie jest rada, zarządzająca przedsiębiorstwem. Należysz do niej także Ty, a siła głosów nie ma związku z wartością udziałów. Także przedsiębiorstwo pracuje efektywniej, bo nie toleruje indolencji menadżerów, a (szefa i jego chciejstwa nie ma). Nigdy nie dorobisz się fortuny, ale Ty i Twoi bliscy mają bezpieczeństwo i dobrobyt. Możesz pracować wolniej, masz czas i siły dla rodziny, na kulturę, i co jeszcze chcesz. Żyjesz dłużej, spokojniej i zdrowiej.

Nikt nie ocenia Twoich poglądów i upodobań, nie wtrąca się w Twoją prywatność, nie ogranicza wyrazu. Jeśli masz szczególne potrzeby, związane z liczną rodziną, niepełnosprawnością, starością, możesz liczyć na pomoc wspólnoty lokalnej, pracowniczej, czy konsumenckiej. Rywalizacja jest ograniczona, ludzie dbają o dobro wspólne i o siebie nawzajem.

Może to i nierealne, ale równie nierealne jest to, że w obecnym systemie kiedykolwiek osiągniesz spokój i zadowolenie. Pomyśl o zmianie.

K.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 39 other followers